Wokół kościoła chodzi gospodarz, ściga kury i mówi:
- Sp***alać, sp***alać.
Usłyszał to ksiądz i upomina gospodarza:
- Nie mówi się tak brzydko. Wystarczy "sio".
Na następny dzień gospodarz ściga kury, krzycząc:
- Sio, sio!
Po chwili przychodzi ksiądz i uradowany mówi:
- No i widzisz jak sp***alają?
- Saro Salomonowna, ile miała pani mężów?
- Swoich czy ogółem?
Lekcja, pani bierze Jasia do odpowiedzi:
- Jasiu, jaką literką na mapie oznaczamy wschód?
- Eee...
- Dobrze, siadaj, piątka.
Noc poślubna. On ją pyta:
- Kochanie, dużo było ich przede mną?
Mija godzina, ona milczy.
- Kochanie, gniewasz się na mnie?
- Cicho, liczę...
Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Wie pani, ten sąsiad z parteru to bardzo dobry człowiek. Cały swój dorobek przekazał sierocińcowi.
- A dużo tego było?
- Ośmioro dzieci!
Rozmowa telefoniczna dwóch kolegów stolarzy:
- Cześć, co robisz?
- Krzesło dla teściowej.
- A dużo Ci jeszcze zostało do zrobienia? Może na flaszkę wpadniesz?
- Ok. Nie ma problemu. Podłączę tylko przewody i jestem...
- Jasiu, jaka jest twoja ulubiona lekcja?
- Odwołana!
Komentarze
Odśwież26 września 2017, 22:16
Podoba wam się ten żart?
Odpisz
26 września 2017, 22:24
@zocha6: średnio, ten typ żartów (nie wiem jak innym) przejadł mi się
Odpisz
26 września 2017, 22:56
@MineDan: dla mnie jest spoko, ale czytałam lepsze
Odpisz
30 września 2017, 22:47
@zocha6: Dobry jest.
Odpisz
9 marca 2018, 16:09
@zocha6: O wow, to było długo w poczekalni
Odpisz
18 marca 2018, 11:33
@Szczurowski: Kocham Twój avatar
Odpisz