Gra w węża zawiera ważny morał. Otóż najwięcej problemów może narobić ci twój własny koniec.
Chowają Abramka Rozencwajga.
- Niech ktoś powie dobre słowo o zmarłym! - zachęca rabin.
Wszyscy milczą.
- No niech ktoś powie coś dobrego!
Cisza.
- Ktoś musi coś powiedzieć!
Zgłasza się jeden z żałobników:
- Abramek miał brata. On był jeszcze gorszy.
Wchodzi zięć do domu, rozpina koszulę na klacie i mówi do teściowej:
- Niech mi tu mama pluje.
- No co Ty zięciu, jakbym mogła - mówi teściowa.
- No niech mi tu mama pluje, bo lekarz kazał mi się smarować jadem żmii.
- Panie Leonardzie, co pan robił w laboratorium z trzema asystentkami?
- Nic...
- To dlaczego ten królik patrzy na pana z takim szacunkiem?
Jakie kwiaty zabijają żony?
- Żonkile
Moi kumple i ja zrobiliśmy kiedyś taki dowcip na uczelni że aż przyjechała policja.
- No dobra panowie, dla każdego z czterech po stówie mandatu
Próbowałem ich ubłagać, że to tylko wygłupy że żartowaliśmy. I prawie ich ubłagałem. Tylko powiedziałem o jedno zdanie za dużo, mianowicie:
- Panowie na pewno też kiedyś studiowali
Dostaliśmy po 2 stówy mandatu
Komentarze
Odśwież19 grudnia 2020, 15:44
Czemu w butelce? Dlaczego tak dużo?
Odpisz
5 września 2020, 05:12
Deoksyrybonukleinowy*
Odpisz
30 czerwca 2016, 17:16
po co DNA w butelce?
Odpisz
13 lutego 2016, 22:44
Na co komu DNA? O.o
Odpisz
5 maja 2016, 21:15
Moze cos klonuje
powinnas zapytac czemu w butelce!
Odpisz