Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.
W północnokoreańskim kołchozie trwa wizyta Kima. Szef kołchozu bierze garść ziemi i pokazuje Najwyższemu:
- U nas ziemia jest tak tłusta, że można by nią chleb smarować!
- To czemu nie smarujecie?
- No nie ma czego.
Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali. Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A Kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, spie*dalaj, bo mi sępy spłoszysz!!!
- Europosłowie chcą. by niedługo wszystkie auta Polaków były elektryczne.
- Polacy chcą by niedługo wszystkie krzesła europosłów były elektryczne.
- Co otrzymamy dzieląc osiem na pół? - pyta się pani od matematyki Jasia.
- To zależy jak podzielimy. - odpowiada uczeń - Jeśli w poprzek, to otrzymamy dwa zera, a jeśli pionowo, to dwie trójki.
Facet wchodzi na wagę i mocno wciąga brzuch. Rozbawiona żona tym widokiem pyta:
- Myślisz, że to Ci w czymś pomoże?
- Oczywiście - odpowiada mąż - muszę jakoś zobaczyć cyferki.
Komentarze
Odśwież13 stycznia 2023, 16:11
ale kłamcuch
Odpisz
29 grudnia 2016, 14:12
jakby cos, to to bylo dla tego zartu, a nie tej historii
Odpisz
29 grudnia 2016, 14:11
lol;))
Odpisz
Edytowano - 19 grudnia 2016, 11:05
Ja miałem taką sytuację, łapę stopa bo mam daleko do babci, idę w mundurze, zatrzymuje się babia taka starsza i się uśmiecha, otwiera szybę i pyta
-witam
-witam
-O co chodzi ?
-bo ja wracam ze zbiórki i idę do babci a to daleko
*babka cały czas się usmiecha*
-A gdzie to
-*tłumacze jej * może jedzie tam pani ?
-Tak , jadę, jest harcerzem?
-Tak !
-lubię harcerzy
-A czy mogła by mnie pani podrzucić ?
-*nic nie mówi tylko się uśmiecha*NIE *zamyka szybę i podjeżdża*
WREDNA BABA !
Odpisz
19 grudnia 2016, 16:53
@Wladimir_Putin: Współczucie.
Odpisz
19 grudnia 2016, 17:46
dla tej babci XD
Odpisz
19 grudnia 2016, 18:13
@Wladimir_Putin: Dla Ciebie też współczucie :3
Odpisz
19 grudnia 2016, 18:14
eee tam 3 godziny chodzenia samemu O 20 w zimę...
Odpisz