Przychodzi facet do sklepu z puzzlami i mówi:
- Proszę puzzle z wieloma częściami.
Sprzedawczyni daje 100 puzzli.
- Niech pani sobie nie żartuje, jestem zawodowcem.
Daje mu 500 puzzli.
- Takie to układam w 10 minut.
Daje mu 1000 puzzli.
- Takie moje dzieci układają w 30 minut.
- No niech pan idzie na drugą stronę ulicy, tam jest piekarnia, kup sobie tam bułkę tartą i złóż rogala.
Żona odeszła ode mnie, bo ponoć jestem paranoikiem i panikarzem!
[update]
Nie odeszła. Była na poczcie.
Egzamin poprawkowy. Profesor, doprowadzony do furii ignorancją studenta, otwiera drzwi na korytarz i krzyczy:
- Niech ktoś przyniesie tu marchew dla osła!
Student dodaje skromnie:
- A dla mnie kawę proszę... może być z mleczkiem.
Rozmowa:
- Zawarliśmy z mężem umowę, że jednego dnia ja robię zakupy a drugiego on. I tak sobie żyjemy. Jednego dnia jemy, drugiego pijemy...
Podczas prac wykopaliskowych grupa doświadczonych archeologów odkopała grupę mniej doświadczonych archeologów.
W hurtowni drewna:
- To bardzo duże zamówienie panie Noe, jak pan zamierza je opłacić?
- Proszę się nie martwić, szef zapłaci przelewem.
Żyjesz pełnią życia, cieszysz się przygodami, śpiewasz, tańczysz w deszczu, radujesz się każdą chwilą, po czym dowiadujesz się, że to jest alkoholizm...
Komentarze
Odśwież21 kwietnia 2017, 21:46
ja próbowałam ułożyć 10 000 puzzli. pod koniec zgubił mi się jeden. po tygodniach szukania mama złożyła puzzle. Po kolejnych tygodniach znalazłam zaginionego gdzieś w pokoju u taty ;-;
Odpisz
17 października 2017, 13:29
@mrofpower: to był spisek twoich rodziców.
Odpisz
17 października 2017, 16:38
@lukeniu666: układałam z nimi. ;-; Może kot coś kombinował...
Odpisz
13 kwietnia 2017, 13:23
(G)old
Odpisz
14 kwietnia 2017, 23:05
@Cypeq: Cypeku
Odpisz
14 kwietnia 2017, 12:58
śmiechłem
Odpisz
13 kwietnia 2017, 15:45
To pójdę sb do tego sklepu.
Odpisz