Przychodzi baba do sklepu...

Przychodzi baba do sklepu zoologicznego i chce kupić papugę. Ekspedientka pokazuje jej papugę, która ma do jednej nogi przywiązaną zieloną, a do drugiej czerwoną wstążeczkę. Babę to zaciekawiło i pyta, po co te wstążeczki.
- Jak pani pociągnie za zieloną wstążeczkę, papuga mówi po francusku, a jak za czerwoną to po angielsku.
- A jak pociągnę za obie? - dopytuje baba.
- To spadnę z drążka, ty stara idiotko - odzywa się papuga.

Oceń:

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Komentarze

Odśwież
Avatar Dr4g0n_PL

4 września 2018, 12:08

I powiedziała po polsku, po co ludzie spolszczają dowcipy, jak nawet nie do końca..

Avatar
Konto usunięte

16 maja 2017, 19:22

Czyli jednak umie też po polsku?

Avatar xGwiezdny

16 maja 2017, 22:49

No tak, proste: jak pociągniesz za za zieloną wstążkę to będzie mówiła po francusku, jak za czerwoną to po angielsku, a jak za obie to się wku*wi, więc zacznie mówić po polsku, bo w naszym języku jest chyba największa różnorodność przekleństw.

Avatar
Konto usunięte

16 maja 2017, 22:54

@xGwiezdny: Cwane.

Opisz dokładnie problem, a jeśli potrzeba to zilustruj go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Polecane dowcipy

Na komisji wojskowej pytają poborowego:
- Do you speak English?
- Hee?!
Pytają następnego:
- Do you speak English?
- Hee?!
I następnego:
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- Hee?!

Zobacz cały dowcip

Rozmawiają dwie krowy:
- Muuuuuu!
- Meeeee
- Nie zmieniaj tematu

Zobacz cały dowcip

- Dzień dobry jest dysk SATA?
- Niestety nie ma.
- To IDE

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

Żyjesz pełnią życia, cieszysz się przygodami, śpiewasz, tańczysz w deszczu, radujesz się każdą chwilą, po czym dowiadujesz się, że to jest alkoholizm...

Zobacz cały dowcip

Przychodzi do zegarmistrza rozżalony klient.
- Proszę Pana! Zegarek, który u pana kupiłem pół roku temu, już się popsuł i jest do wyrzucenia. A zapewniał mnie pan, że będzie mi służył przez całe życie.
- Zgadza się ale Pan wtedy bardzo źle wyglądał...

Zobacz cały dowcip

Młody fotograf przynosi swoje zdjęcia do znanej gazety codziennej. Redaktor stwierdza:
- Nasza redakcja przyjmuje tylko zdjęcia od fotografów o bardzo znanych nazwiskach.
- To wspaniale! Nazywam się Mickiewicz.

Zobacz cały dowcip