Grupa znajomych wybrała się na wycieczkę w góry. W 1/4 drogi przewodnik spadł ze stromego wzgórza. Cudem wrócili na szlak i zeszli z góry, po czym kupili nowy przewodnik i ruszyli dalej.
Narzeczona do wybranka:
- Po ślubie będziemy się dzielić wszystkimi problemami...
- Ale ja nie mam żadnych!
- Bo jesteś kawalerem.
- Ostatnio, po raz chyba pierwszy, zgodziłem się ze słowami premiera, gdy powiedział, że wszyscy członkowie rządu muszą mieć własne cele.
Na porodówce pielęgniarka podchodzi do mężczyzny:
- Gratuluję, ma Pan syna, 3700.
Mężczyzna wyjmuje portfel i mówi:
- Nawet niedrogo.
Żona dzwoni do męża:
- Gdzie jesteś?
- W pracy.
- Tak, przecież słyszę w tle te pijackie rozmowy.
- Kiedy ty kur*a zrozumiesz, że jestem barmanem?!
- Boisz się sztucznej inteligencji?
- Bardziej się boję prawdziwej głupoty.
Komentarze
Odśwież16 maja 2017, 17:57
Nazwał ją rybką. Oby nie chodziło o bożonarodzeniowego karpia.
Odpisz
16 maja 2017, 22:46
@Kanciarz123: Zoofilia...
Odpisz
16 maja 2017, 18:56
Moi rodzice hajtnęli się w Boże Narodzenie.
Odpisz
16 maja 2017, 11:45
przynajmniej łatwo zapamiętać
Odpisz
16 maja 2017, 15:34
@Sarux: święta i rocznica czyli wystarczy tylko 1 prezent na rok a nie co pół
Odpisz