Przed lekcjami pani mówi do dzieci:
- Jak wiecie, Jaś ma bardzo wulgarne słownictwo. Dzisiaj pokażemy mu, że nie zgadzamy się na taki brak kultury i gdy tylko użyje brzydkiego słowa, wszyscy wyjdziemy z klasy.
W tym momencie do klasy wchodzi Jasio i mówi:
- Siemano! Burdel za rogiem budują!
Dzieci wraz z nauczycielką wychodzą z klasy...
- Gdzieeeee, k**wy! Dopiero fundamenty kładą!
Ryanair dalej tnie koszty i personel. Od jutra pasażer wchodzący na pokład samolotu jako ostatni będzie robił za stewardessę.
Leży facet na chodniku. Podchodzi policjant i mówi:
- Nie wolno leżeć na chodniku.
- A części rowerowe mogą leżeć na chodniku?
- Części rowerowe mogą.
- No to ja jestem pedał.
Czemu piromani podpalają budynki?
Bo lubią podgrzewać atmosferę.
Dawno dawno temu żyła sobie Zosia, która sprzedawała literki. Codziennie wstawała o siódmej, ubierała się i schodziła na dół sprzedawać literki. Nie zarabiała na tym dużo i nie miała za wiele pieniędzy, ale też nie głodowała. Pieniędzy starczało jej zwykle na zupę, a czasami, gdy trafił się bogatszy klient, który mógł sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki, za zarobione pieniądze kupowała sobie do zupy kawałek chleba.
To był zwykły dzień. Zosia wstała, ubrała się i zeszła na dół sprzedawać literki. Po kilku minutach do jej sklepiku z literkami przyszła klientka, pani Ania, która miała piekarnię obok sklepiku Zosi.
Dzień dobry, Zosiu - powiedziała pani Ania - czy mogłabym cię prosić o literkę C?
Zosia podała pani Ani literkę C, a pani Ania zapłaciła, pożegnała się i wyszła.
Jakiś czas później, do sklepiku z literkami Zosi przyszedł kolejny klient. Profesor Alan poprosił Zosię o literkę A. Zosia podała mu ją, a profesor Alan podziękował, zapłacił za nią i wyszedł.
Tego dnia Zosia obsłużyła jeszcze czterech klientów. Zbliżała się już dziewiętnasta, Zosia zamierzała niedługo zamknąć sklep, ale dokładnie o osiemnastej pięćdziesiąt osiem do sklepu z literkami wszedł ostatni klient. DOCENT KAMYK, informowała przypinka przy jego garniturze. Klient wyglądał bardzo zamożnie, na takiego, który może sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki. Docent podszedł do lady i obrzucił Zosię wyzywającym spojrzeniem.
- Dzień dobry - klient miał oschły głos.
- D-dzień d-dobry - wyjąkała Zosia.
- Usłyszałem, że można tu kupić literki. Czy to prawda? - Zosia pokiwała głową - Dobrze. W takim razie poproszę jeden alfabet.
Zosia zamarła. Klient który kupował trzy literki był bogaty, ale cały alfabet..? To się po prostu nie zdarzało!
- Na co czekasz? - Na te słowa Zosia rzuciła się na zaplecze, szykować literki. Była po całym dniu pracy w sklepie, a nie miała wszystkich literek. Zaczęła wykuwać nowe literki.
Zosia jeszcze nigdy się tak nie zmęczyła. Pracowała jak tylko umiała, a robiło się coraz później. Była już dwudziesta, kiedy Zosia skończyła robić literkę Z, a przecież musiała dzisiaj kupić sobie jeszcze zupę! Przybiła wszystkie literki do deseczki i zmordowana, podała ją zniecierpliwionemu klientowi. Ten popatrzył na Zosię krytycznie i popatrzył na otrzymany alfabet.
- Ale przecież tu nie ma literki O!
Zosia prawie wyrwała deseczkę z alfabetem z rąk docenta Kamyka. Popatrzyła na nią długo, ze strachem. Rzeczywiście. Nie było literki O. Zamiast niej, pomiędzy literkami N i P widniała tylko pusta przestrzeń.
ZOSIA ONIEMIAŁA.
W hurtowni drewna:
- To bardzo duże zamówienie panie Noe, jak pan zamierza je opłacić?
- Proszę się nie martwić, szef zapłaci przelewem.
Pewien facet poszedł do psychiatry, ponieważ twierdził, że jest myszą.
Po kilku miesiącach, w ramach wdzięczności, przyszedł zadowolony do lekarza z butelką koniaku.
- Panie doktorze, jestem już w 100% zdrowy, dziękuję panu!
- Nie ma za co, przecież to moja praca - odparł lekarz.
Po jakimś czasie, ten sam facet przychodzi na wizytę kontrolną. Z przerażeniem w głosie mówi do lekarza:
- Panie doktorze, widziałem kota!
- No tak, ale to przecież nic takiego. W końcu wie pan już, że nie jest pan myszą.
- Dobrze, ale czy kot wie?
Komentarze
Odśwież25 stycznia 2016, 20:59
Dobre ....
Odpisz
15 marca 2018, 17:27
@Ajgorak: P O M A R A Ń C Z O W E
Odpisz
7 lipca 2016, 16:29
hihi...
Odpisz
13 maja 2016, 00:04
Stare jak świat, czesto powtarzane ale i tak śmieszne jak cholera 😅
Odpisz
30 kwietnia 2016, 09:30
BYŁOOOOOO
Odpisz
1 czerwca 2016, 07:22
@jaccku321: W dowcipach nie ma czegoś takiego jak było.
Odpisz
8 czerwca 2016, 17:37
@baarts: racja
Odpisz
27 lutego 2016, 22:03
Stare troszki #)
Odpisz
14 stycznia 2016, 10:07
Dobre przyjacielu :d
Odpisz
20 grudnia 2015, 20:49
wulgarne ale śmieszne
Odpisz
12 grudnia 2015, 11:50
ale fajne
Odpisz
2 grudnia 2015, 18:54
Nauczycielka i dzieci do burdelu chcą iść.
Odpisz
17 listopada 2015, 20:02
zaje**ste xD
Odpisz
15 listopada 2015, 18:03
stareeeeeeee
Odpisz
11 listopada 2015, 06:09
Wólgarne
Odpisz
30 stycznia 2016, 14:07
@MTziolkowkyV: JAKIE KU*WA
Odpisz
14 czerwca 2016, 22:21
@noszkurnawszystkozajete: "wólgarne"
Widziałaś co napisał/a x"D
Odpisz
9 listopada 2015, 16:09
Stare jak bóg
Odpisz
17 grudnia 2015, 22:08
@HamsterBedrock: Zgadzam się
Odpisz
10 lipca 2016, 16:43
@HamsterBedrock: Czyli że ten dowcip nie istnieje? Dziwne...
Odpisz