W prawie całej Polsce wychodzi się na dwór.
W Krakowie wychodzi się na pole.
A na Śląsku? Na powierzchnię.
Dwóch młodych ludzi rozmawia w okopach.
- Jak się tutaj znalazłeś?
- Jestem kawalerem, lubię wojnę, więc poszedłem na ochotnika. A ty?
- Jestem żonaty, lubię spokój, więc poszedłem na ochotnika.
Hrabia z hrabiną siedzą w salonie. Hrabia czyta gazetę, hrabina wyszywa. W pewnym momencie hrabina puściła bąka . Skonfudowana spojrzała na hrabiego i prosi:
- Hrabio, niech to zostanie między nami.
Hrabia spojrzawszy na hrabinę znad okularów i machając przed nosem gazetą rzecze:
- Wolałbym, żeby się rozeszło...
Dawno dawno temu zszedł Pan Bóg na spacer po pustyni i trafił do jakiegoś miasta. Podszedł do mieszkańców i zaproponował
- Mam dla was przykazanie
- A jakie?
- Nie zabijaj.
- No coś ty! My, Hetyci, żyjemy z wojen. Potrafimy tylko wytapiać żelazo i walczyć. Bez zabijania nasz naród zginie.
Poszedł Bóg dalej i trafił do następnego miasta.
- Mam dla was przykazanie - rzekł do mieszkańców
- A jakie?
- Nie cudzołóż.
- To chyba jakieś żarty. W naszej świątyni są najlepsze ladacznice. Wszystkie nacje przyjeżdżają do nas się zabawić. Bez cudzołóstwa pomrzemy w nędzy.
W trzecim mieście Bóg spróbował jeszcze inaczej
- Mam dla was przykazanie - nie kradnij.
- To jak mamy żyć? Nie da się handlować z Syryjczykami nie kradnąc.
Nieco przybity Pan Bóg wrócił na pustynię. Jacyś barbarzyńcy paśli tam swoje stada. Zrezygnowany Bóg spytał:
- Chcecie mieć jakieś przykazania?
- A za wiele???
- Za darmo.
- A to byśmy z dziesięć wzięli.
Przed wejściem do nieba czeka trzech najwybitniejszych teologów XX wieku:
Rahner, Balthasar i Ratzinger.
Każdy z nich musi odbyć rozmowę
ze św. PAWŁEM
(uznawanym przecież za twórcę chrześcijańskiej teologii),
żeby wytłumaczyć się z tego,
co na ziemi NAPISAŁ o Bogu.
Pierwszy wchodzi Rahner,
wraca po godzinie i
- jeszcze roztrzęsiony - mówi, że...
ledwo się wybronił...
Jako drugi wchodzi Balthasar...
wraca po dwóch godzinach
i oddychając z wielką ulgą, stwierdza,
że wziął św. Pawła na litość...
W końcu wchodzi Joseph Ratzinger...
Po trzech godzinach wychodzi...
zlany potem... św. PAWEŁ
i mówi do pozostałych:
"Chłopaki,
muszę ten List do Rzymian cały poprawić"!
Rozmawia urzędniczka z urzędnikiem:
(biurwa z biurwem)
- Ja zaczynam pracować dopiero po trzeciej kawie.
- A ile ich dziennie pijesz?
- Dwie.
Komentarze
Odśwież20 grudnia 2018, 19:59
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Odpisz
7 marca 2016, 20:21
o co tu chodzi
Odpisz
30 stycznia 2016, 23:53
Ci którzy nie zajarzyli to pewnie zanirzają oceny
Odpisz
27 kwietnia 2015, 20:28
Nie ogarniam
Odpisz
23 czerwca 2015, 01:00
@Oxukb: ,,Ten kryje'' kryje, r*cha.
Odpisz
5 czerwca 2015, 11:22
o co łazi
Odpisz
12 maja 2015, 21:49
Eee... czo?
Odpisz
20 kwietnia 2015, 21:57
ochydna* jak juz :)
Odpisz
21 kwietnia 2015, 13:57
@Klaudiaq: *ohydna ;)
Odpisz
22 kwietnia 2015, 13:46
@farbenpunk: to nie ja pisalam tylko brat xd ;D
Odpisz
22 kwietnia 2015, 23:23
@Klaudiaq: >hehe poprawie blond którego niema
>kurcze jednak ktos sie kapnol
>tonieja!!! xdxd
Odpisz
25 kwietnia 2015, 10:54
nieee xd serio to nie ja :(
Odpisz
27 kwietnia 2015, 20:28
@Klaudiaq: Nie nabierzemy się.
Odpisz
Edytowano - 7 maja 2015, 17:56
@Klaudiaq: no hybbaa nie?!?111
Sory za bledy ale piszez tableta!!11
Odpisz
19 kwietnia 2015, 21:34
...
Odpisz