Tata próbuje zmobilizować...

Tata próbuje zmobilizować Jasia do nauki.
- Jasiu, jak dostaniesz piątkę to dam ci 10 złotych.
Następnego dnia, w szkole, Jasiu podchodzi do nauczycielki i szepcze:
- Proszę pani, chce pani łatwo zarobić pięć złotych?

Oceń:

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Komentarze

Odśwież
Avatar slon_mikser

Edytowano - 18 maja 2015, 14:09

najlepszy jest:
jasu whodzi do kuhni i mówi mamo jestem głodny mama na to
ze sypiam z twoim ojcem nieznaczy rze morzeszmimówic mamo
jasi na to" to jak mam ci mówic?!
po prostu Andrzej!!! (XD)

Avatar Olentyna35

30 maja 2015, 19:33

@slon_mikser: może naucz się pisać (irobićodstęp)!!!

Avatar Xavi2003mar

22 czerwca 2015, 12:33

@slon_mikser: stólpyskiróbodstempy!!!1111

(Błędy specjalnie)

Avatar baarts

30 grudnia 2016, 12:58

@Xavi2003mar: Wytłumacz mi, jaki jest sens robienia specjalnych błędów?

Avatar kacperros12

9 kwietnia 2015, 16:39

u mnie nie zadziało

Avatar baarts

30 grudnia 2016, 12:57

@kacperros12: A u mnie przeddziało.

Avatar kakao999

6 kwietnia 2015, 15:05

LOL!

Opisz dokładnie problem, a jeśli potrzeba to zilustruj go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Polecane dowcipy

- Co ci się stało w oko?
- Dostałem śrubokrętem od sąsiadki.
- Przez przypadek?
- Nie, przez dziurkę od klucza.

Zobacz cały dowcip

Dlaczego trzyletnie nieszczepione dziecko płacze?
Bo przechodzi kryzys wieku średniego

Zobacz cały dowcip

Rozmawiają dwie aktorki, jedna mówi:
- Mój były reżyser mówił, że mam mu zaufać, a on doprowadzi mnie do Oskara.
- I co? Masz go? - pyta druga.
- Tak, wkrótce pójdzie do szkoły.

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

- Mój wujek z Ameryki przysyła mi co roku na urodziny 100$. Teraz za PiSu to 500 zł a za Tuska było to tylko 400.

Zobacz cały dowcip

- Słyszałem, że się ożeniłeś.
- Tak jakoś wyszło.
- Powidz, do kogo jest podobna Twoja żona?
- Wszyscy mówią że do Matki Boskiej.
- Serio? Pokaż jej zdjęcie.
- Patrz.
- O Matko Boska!!!

Zobacz cały dowcip

Pewien facet poszedł do psychiatry, ponieważ twierdził, że jest myszą.
Po kilku miesiącach, w ramach wdzięczności, przyszedł zadowolony do lekarza z butelką koniaku.
- Panie doktorze, jestem już w 100% zdrowy, dziękuję panu!
- Nie ma za co, przecież to moja praca - odparł lekarz.

Po jakimś czasie, ten sam facet przychodzi na wizytę kontrolną. Z przerażeniem w głosie mówi do lekarza:
- Panie doktorze, widziałem kota!
- No tak, ale to przecież nic takiego. W końcu wie pan już, że nie jest pan myszą.
- Dobrze, ale czy kot wie?

Zobacz cały dowcip