Dowcip znajduje się w poczekalni. Poczekalnia to miejsce, do którego użytkownicy zgłaszają treści. W poczekalni mogą znajdować się treści, które nie zostały jeszcze sprawdzone przez administrację serwisu. Przy treściach z poczekalni nie pokazujemy reklam.
Na ekskluzywnym bankiecie los zetknął ze sobą lekarza oraz adwokata.
Ten pierwszy był już u skraju wyczerpania – każdy z gości, dowiedziawszy się o jego profesji, próbował przy kieliszku wina wyłudzić darmową diagnozę na swoje bolączki. Zauważył jednak, że prawnik stoi samotnie i nikt nie zawraca mu głowy paragrafami.
-Słuchaj – zagadnął lekarz, podchodząc do kolegi. – Jaki jest twój sekret? Jak ty to robisz, że nikt nie próbuje naciągnąć cię tutaj na bezpłatną konsultację prawną?
-To proste – odparł z uśmiechem adwokat. – Każdemu, kto zaczyna mnie o coś wypytywać na imprezie, wysyłam następnego dnia oficjalną fakturę za poradę.
Następnego ranka, pełen entuzjazmu, wypisał rachunki wszystkim wczorajszym rozmówcom i spakował je do kopert. Jednak gdy tylko otworzył drzwi, by wyjść na pocztę, zauważył coś w swojej skrzynce na listy. W środku czekało na niego wezwanie do zapłaty… od prawnika, z którym rozmawiał wczczoraj o rachunkach.
W pubie siedzą: Schmitt, Jussilainen i Małysz.
Martin mówi: - Wiecie co, miałem kiedyś taki przypadek. Poszedłem do kina na "101 dalmatyńczyków", a na drugi dzień skoczyłem na średniej skoczni 101 metrów i wygrałem.
Na to Jussilainen:
- A ja kiedyś czytałem książkę "150 sposobów na stres". Na drugi dzień skoczyłem 150 metrów na dużej skoczni i też wygrałem!
W tym momencie Małysz zrywa się jak oparzony, biegnie do wyjścia i krzyczy:
- Trzeba odwołać zawody! Jutro skaczemy na "mamucie", a ja wczoraj przeczytałem "20 000 mil podmorskiej żeglugi"!
Rozmawia dwóch kolegów:
- Od sześciu lat codziennie rano wybieram się pobiegać.
- To masz kondycję?
- No nie wiem, wybieram się...
Wpisuję w pasku wyszukiwania: "Jak się pozbyć", a Google podpowiada kolejno: "Zwłok", "Plam z krwi"... Dziękuję, kochane Google, tylko ty mnie rozumiesz!
Jak nazywa się ochroniarz ochraniający celebrytów?
Bronisław.
Jezus wbiega na jezioro, rzuca się z wyciągniętymi rękami, robi piękny ślizg. Potem wstaje, podskakuje z przytupem. Wreszcie zwraca się ku niebu i woła: Tato! wyłącz to na chwilę, chcę się tylko wykąpać!
Skąd wiadomo, że Koreańczycy lubią miód?
- Wybudowali Seul.
Komentarze
Odśwież