Rozmawia 2 kolegów:
- Wczoraj przyszedł mi rachunek za prąd i gaz. Zrobiłem kalkulację: jeśli zimę spędzę na Majorce, wyjdzie mi taniej o 200 zł.
Przychodzi baba na badania, laborantka pobiera krew i mówi:
- A teraz poproszę o pojemnik z moczem.
Baba stawia butelkę na stoliku.
- Ależ to nie mocz tylko koniak!
- O rany, to co ja dałam lekarzowi w prezencie?!
Zięć zwraca się do teściowej:
- Mamusiu, wychodzę. Kupić coś?
- Mieszkanie sobie kup!
- Panie Leonardzie, co pan robił w laboratorium z trzema asystentkami?
- Nic...
- To dlaczego ten królik patrzy na pana z takim szacunkiem?
- Panie doktorze, mam depresję.
- Najskuteczniejszym lekarstwem na depresję jest zanurzyć się po uszy w robocie.
- Ale ja beton mieszam.
Facet wchodzi na wagę i mocno wciąga brzuch. Rozbawiona żona tym widokiem pyta:
- Myślisz, że to Ci w czymś pomoże?
- Oczywiście - odpowiada mąż - muszę jakoś zobaczyć cyferki.
Komentarze
Odśwież6 maja 2020, 08:59
Gdy to zobaczyłem mój śmiech objoł całe mieszkanie mój dom zamienł się w Karola Krawczyka robiącego hahahahahahhahahahahah
Odpisz
25 czerwca 2020, 11:22
@WampirZZielonki: haha, zawsze kończy się na "a"
Odpisz
25 czerwca 2020, 11:38
@ola_orska: Doprawdy, interesujący fakt. Nie no sorry miałem kiedyś gorszy moment i zobaczyłem te nieśmieszne dowcipy, włączył mi się troll i zaspamowałem cały dział.
Odpisz
27 maja 2021, 14:12
@WampirZZielonki: właśnie widać
Odpisz