Mały chłopiec bawił się piłką na ulicy. W pewnym momencie kopnął piłkę tak niefortunnie, że wybił okno w jednym z mieszkań. Kobieta, która tam mieszkała to zobaczyła, a chłopiec uciekł. Ale po jakimś czasie zapragnął odzyskać piłkę. Zapukał do drzwi, kobieta mu otworzyła, a młody mówi:
- Za kilka minut mój ojciec przyjdzie wymienić pani szybę.
I rzeczywiście, po chwili przychodzi facet z szybą i narzędziami, kobieta oddaje chłopcu piłkę, ten zmyka. Facet wymienia szybę i mówi:
- 1000 rubli się należy.
- To pan nie jest ojcem tego dzieciaka?!
- To pani nie jest jego matką?!
Matematykowi zepsuł się kaloryfer. Wezwał hydraulika, ten postukał jakimś kluczem, pokręcił i woda przestała cieknąć. Radość matematyka szybko się skończyła, gdy fachowiec podał cenę usługi.
- Panie, ale to połowa tego, co zarabiam.
- A gdzie pan pracuje?
- Na uniwersytecie.
- No to przenieś się pan do naszej spółdzielni, pochodzisz pan, popukasz i zarobisz pan cztery razy tyle, co na tym całym uniwersytecie. Musisz tylko pan pójść do biura, złożyć podanie i już. Tylko podaj pan, że masz pan siedem klas, bo wyższe wykształcenie u nas nie popłaca.
Matematyk zrobił tak, jak poinstruował go fachowiec. Od tej pory jego dola wyraźnie się poprawiła. Ale pewnego dnia przyszło zarządzenie o podnoszeniu kwalifikacji załogi i skierowano wszystkich, którzy mieli siedem klas do wieczorowej klasy ósmej. Pierwsza lekcja - matematyka. Nauczycielka wita wszystkich:
- Dzień dobry, będziemy się uczyć matematyki, na pewno wszyscy dostaną świadectwo ukończenia ósmej klasy. A na razie przypomnimy sobie, co pamiętamy jeszcze ze szkoły. Może napisze pan wzór na pole koła? - wskazała na matematyka.
Ten wstał, podszedł do tablicy i zaczął wyprowadzać, bo akurat zapomniał wzoru. Wyprowadza, wyprowadza, zapisał już całą tablicę i w końcu otrzymał wynik "minus pi er kwadrat". Ten minus mu się nie podoba, więc liczy od nowa. Zmazał tablicę, znowu zapisuje wzorami i znowu wynik z minusem.
Zrezygnowany patrzy na klasę oczekując podpowiedzi, a wszyscy szepczą:
- Zmień granicę całkowania...
Po latach spotykają się koledzy z klasy:
- Hej, Heniek, jak ci się powodzi?
- Bardzo dobrze, Józku. Mam sieć sklepów i nieźle zarabiam.
- Jak tego dokonałeś? Przecież przez matmę siedziałeś parę razy w tej samej klasie.
- Wiesz, kupuję w Chinach duperele po złotówce i sprzedaję tutaj po cztery złote. No i z tych trzech procent jakoś żyję.
Idzie pogrzeb. Do mężczyzny idącego za trumną podchodzi znajomy:
- Żona?
- Nie, teściowa.
- Też pięknie.
Podczas prac wykopaliskowych grupa doświadczonych archeologów odkopała grupę mniej doświadczonych archeologów.
Co oznacza skrót BIO na produkcie w sklepie?
Biedaku Idź Odłóż.
Jak nazywa się ochroniarz ochraniający celebrytów?
Bronisław.
Komentarze
Odśwież25 lutego 2018, 10:23
Ach ten Jasiu łobuz niedobry
Odpisz
15 kwietnia 2018, 08:58
@lukeniu666: Skąd wiesz że to Jasio ?
Nie ma tam wspomnianego Imienia Dziecka...
Odpisz
15 kwietnia 2018, 18:18
@Htuqe: To musiał być jasiu.
Odpisz
15 kwietnia 2018, 19:56
@Htuqe: To zawsze jest Jasiu
Odpisz
15 kwietnia 2018, 22:26
@Barszcz_Czerwony: A nie bo były tam ruble więc to napewno mały Iwan
Odpisz
22 kwietnia 2018, 15:03
@Ares011: nie, to Sasza.
Odpisz
26 kwietnia 2018, 16:18
@Grzechoooo: Albo jakaś Tania, jeśli ten chłopczyk jest przed zmianą płci :D
Odpisz
30 kwietnia 2018, 14:21
@Htuqe: Kto inny jak nie Jasiu?
Odpisz
30 kwietnia 2018, 17:23
@PozajmowaliNajlepszeNicki: Sasza. Czyli ruska wersja Jasia.
Odpisz
2 maja 2018, 22:38
@Grzechoooo: ruska wersja Jasia to Iwan, Iwanko...
Odpisz
3 maja 2018, 18:19
Po rosyjsku Jaś to Sasza.
Odpisz
3 maja 2018, 18:20
Iwan to ktoś pomiędzy Sebą a Januszem.
Odpisz
3 maja 2018, 18:45
@Grzechoooo: Sasza to wersja Aleksandra. Wikipedia nie kłamie.
Odpisz
3 maja 2018, 19:36
ano. Zapomniałem.
Odpisz
3 maja 2018, 19:39
@Grzechoooo: Bo wiesz, mam kolegę Iwana.
Odpisz
3 maja 2018, 19:40
no tak.
Odpisz