- Przychodzi koleś do farmera:
- Ile mleka dają te krowy?
- Która? Czarna czy brązowa?
- Brązowa.
- Parę litrów dziennie.
- A czarna?
- Parę litrów dziennie.
- A czym pan je karmi?
- Którą, czarną czy brązową?
- Czarną.
- Trawą.
- A tą drugą?
- Trawą.
- Po co pan pyta która skoro odpowiedzi są takie same?
- Bo ta czarna jest moja.
- Aha. A ta brązowa?
- Też moja
Mój szef dał mi dzisiaj do wypełnienia ankietę o nim i powiedział, że jest anonimowa. Pracuję w dużej korporacji, więc postanowiłem nie owijać w bawełnę i napisać mu zupełnie szczerze, co o nim myślę, korzystając z tego, że nigdy się nie dowie, kto to napisał. Podczas przerwy na lunch zapytałem paru kolegów, co napisali w ankiecie. Wszyscy zgodnie zapytali "Jakiej ankiecie?"
Zasypaną śniegami tajgą jadą saniami: Rosjanin, Polak, Niemiec i Amerykanin. Nagle do sań doskakuje stado głodnych wilków. Już mają ich dopaść, lecz Ruski wyrzuca z sań Niemca. Wilki rozszarpują nieszczęśnika. Nie na
długo powstrzymuje to zwierzęta, które doganiają sanie. Ruski wyrzuca Amerykanina. Wilki rozszarpują go, jednak po chwili znów są przy saniach. Wówczas Ruski wyjmuje strzelbę i po kolei strzela do każdego z wilków.
- Dlaczego - pyta Polak - od razu ich nie zastrzeliłeś? Ruski wyjmuje butelkę wódki.
- Coś ty!? Pół litra na czterech?!
Jaka jest różnica pomiędzy wróżką a czarownicą?
- Co najmniej 30 lat
Rozmawiają Amerykanin, Niemiec i Rosjanin o tym, który materiał jest najmocniejszy.
Amerykanin: Złoto, bo za złoto można wszystko kupić.
Niemiec: Stal bo można zrobić broń i zdobyć złoto.
Rosjanin milczy.
- A u was Sasza jaki materiał jest najmocniejszy?
- U nas? Guma.
- Jak to guma?
- Gdy budowaliśmy Polakom Pałac Kultury i Wania spadł z 30 piętra, to z Wani nic nie zostało, a ja do dziś chodzę w jego gumiakach.
W restauracji niezadowolony klient przywołuje kelnera:
- Ten obrus jest brudny. Proszę go wymienić!
- Nie mamy już czystych obrusów.
- To proszę odwrócić go na drugą, czystą, stronę.
- A czy szanowny pan myśli, że obrus ma trzy strony?
Przychodzi baba na badania, laborantka pobiera krew i mówi:
- A teraz poproszę o pojemnik z moczem.
Baba stawia butelkę na stoliku.
- Ależ to nie mocz tylko koniak!
- O rany, to co ja dałam lekarzowi w prezencie?!
Komentarze
Odśwież28 grudnia 2017, 17:56
Było
Odpisz
26 stycznia 2018, 07:09
@Doczek: Było ale zamiast krowy była owca
Odpisz
26 stycznia 2018, 17:01
@ben1794: Czyli nie było.
Odpisz
26 stycznia 2018, 18:26
@darcus: Czyli było.
Odpisz
26 stycznia 2018, 21:30
@darcus: W takiej postaci nie, ale ogólnie sens taki sam.
Odpisz
30 kwietnia 2018, 21:52
@Grzechoooo: Co prawda to prawda. Na losowych może wszystko nas spotkać
Odpisz
30 lipca 2019, 16:44
@ZEUS_: Dokładnie
Odpisz
30 lipca 2019, 18:25
@Patrgos: c'nie?
Odpisz
30 lipca 2019, 18:41
@ZEUS_: noo
Odpisz
27 stycznia 2018, 23:55
brązowa na mięso pójdzie
Odpisz
28 stycznia 2018, 13:11
A ta czarna?
Odpisz
28 stycznia 2018, 13:40
też w sumie, ale czerwone są zazwyczaj tymi do mięsa, nie do mleka..
Odpisz
28 stycznia 2018, 17:59
No spoko, ale jakie czerwone?
Odpisz
28 stycznia 2018, 18:36
one nie są czerwone, pomarańczowe są, nie pamiętam jaka to "rasa"
Odpisz
28 stycznia 2018, 14:47
Odpisz
26 stycznia 2018, 21:29
byo
Odpisz
29 grudnia 2017, 00:23
Było
Odpisz