Pewien pan szedł przez miasto i nagle strasznie zachciało mu się sikać. W pobliżu nie było żadnej toalety, a do domu daleko, więc poszedł za mur kościelny. Akurat kiedy sikał, niedaleko przechodziła zakonnica, podeszła do niego i się zapytała:
- Czy mogę chwycić twoje jajko?
Pan pomyślał: "Pewnie nigdy nie miała w ręku" i zgodził się.
- Czy mogę chwycić twoje drugie jajko? - zapytała zakonnica.
- Owszem.
Więc zakonnica chwyciła je i uderzając nimi o siebie powiedziała:
- Nie si-ka-my przy ko-ście-le!
Wchodzi baca do sklepu i pyta się sprzedawczyni:
- Przepraszam, czy macie w sprzedaży takie te duże piłki do fitness?
- Nie, nie mamy.
- A takie maty do jogi, nie macie? - pyta dalej baca.
- Baca, tu jest sklep monopolowy, my sprzedajemy alkohol - tłumaczy sprzedawczyni.
- Jaaaj, szkoda... To poproszę dwa razy 0. 7l, ale Bóg mi świadkiem, że chciałem ćwiczyć...
Trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej - sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej. To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
Sędzia pyta męża, co on ma do powiedzenia. Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się i rzekł:
- Panie sędzio, kiedy wrzucam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie czy do automatu?
Pod bramę raju trafia budowlaniec, który wpadł do betoniarki i elektryk, który złapał nie ten kabel, co trzeba. Święty Piotr siedzi sobie przed bramą, ogląda film z Jamesem Bondem na tableciku i z zadowoleniem podzwania kluczykami. Goście podchodzą do niego z nieśmiałością i cierpliwie czekają. Ten w końcu ich zauważa, taksuje wzrokiem i mówi:
- Tylko jeden z was zasłużył sobie, by przekroczyć bramy raju.
Tamci zerkają po sobie i kminią, którego ten zaszczyt ma spotkać. A święty Piotr znowu mówi:
- Wstrząśnięty, nie zmieszany.
Został Jasiu wezwany do sądu za rozwalenie domu sąsiadowi.
Sąd pyta sąsiada:
- Co się stało?
- Jasiu rozwalił mi chałupę.
- Nie, to nie prawda. - mówi Jasiu.
- No dobrze, co masz na swoją obronę Jasiu?
- Czołg w stodole.
- Dziadku, czy to prawda, że w 1989 roku upadł w Polsce komunizm?
- Tak mój drogi, upadł, na cztery łapy...
Facet wchodzi na wagę i mocno wciąga brzuch. Rozbawiona żona tym widokiem pyta:
- Myślisz, że to Ci w czymś pomoże?
- Oczywiście - odpowiada mąż - muszę jakoś zobaczyć cyferki.
Komentarze
Odśwież20 sierpnia 2017, 08:31
Na początku przeczytałem „pingwin” zamiast „pewien pan”, hah. Tylko uderzanie jajkami jakoś nie pasowało.
Odpisz
2 lipca 2017, 03:07
koś-cie-le chyba ;v
Odpisz
16 sierpnia 2017, 11:18
Jesli chodzi ci o niepoprawne ulozenie sylab to dla twojej informacji jest wiele wyrazow ktore mozna podzielic na sylaby na kilka sposobow.
Odpisz
16 sierpnia 2017, 11:42
@DeXxu: dlatego dopisałam ,,chyba,, ^-^
Odpisz
16 sierpnia 2017, 16:13
Ok ;)
Odpisz
16 sierpnia 2017, 11:00
Na serio, słyszałem ten dowcip od rodziców kiedy byłem w podstawówce... A mam już magistra
Odpisz