Siedzi sobie trzech facetów w poczekalni u bram niebios. A że się nudzą, to zaczęła się rozmowa:
- Panie, jak to się stało, że tu jesteś?
- Ano, wracam do domu, patrzę żona jakaś taka kwitnąca, leży naga w łóżku, na podłodze porozrzucane bety. Pomyślałem sobie, że kochanek jakiś ją odwiedził, to i pytam: A gach gdzie? A ona w płacz, że co ja sobie wyobrażam, że żadnego faceta tu nie było! No to zajrzałem pod łóżko (nie ma), do szafy (nie ma), do łazienki (nie ma). Ale wyjrzałem przez okno, ktoś się pod balkonem kręci. To złapałem pierwszą rzecz, co ją miałem pod ręką, mianowicie lodówkę, i rzuciłem. A że ciężka była, to zawału dostałem i tu się znalazłem.
Rozmówca się zaniepokoił i nie odzywa.
- To teraz pańska kolej, jak się pan żeś tu znalazł?
- Wyszedłem sobie na spacer z pieskiem, taka ładna pogoda, słonko świeci, ptaszki ćwierkają. Aż tu nagle zrobiło się ciemno. Spoglądam w górę, sprawdzić czy to nie jakaś chmura, a tu na mnie lodówka spada.
Nastąpiło milczenie, pełne zadumy, aż przedmówcy sobie przypomnieli o trzecim.
- No, my tu o sobie już powiedzieliśmy, może się i pan podzieli ostatnimi momentami na ziemi.
- No, dobrze. Było tak: Siedzę sobie spokojnie w lodówce..
Matematykowi zepsuł się kaloryfer. Wezwał hydraulika, ten postukał jakimś kluczem, pokręcił i woda przestała cieknąć. Radość matematyka szybko się skończyła, gdy fachowiec podał cenę usługi.
- Panie, ale to połowa tego, co zarabiam.
- A gdzie pan pracuje?
- Na uniwersytecie.
- No to przenieś się pan do naszej spółdzielni, pochodzisz pan, popukasz i zarobisz pan cztery razy tyle, co na tym całym uniwersytecie. Musisz tylko pan pójść do biura, złożyć podanie i już. Tylko podaj pan, że masz pan siedem klas, bo wyższe wykształcenie u nas nie popłaca.
Matematyk zrobił tak, jak poinstruował go fachowiec. Od tej pory jego dola wyraźnie się poprawiła. Ale pewnego dnia przyszło zarządzenie o podnoszeniu kwalifikacji załogi i skierowano wszystkich, którzy mieli siedem klas do wieczorowej klasy ósmej. Pierwsza lekcja - matematyka. Nauczycielka wita wszystkich:
- Dzień dobry, będziemy się uczyć matematyki, na pewno wszyscy dostaną świadectwo ukończenia ósmej klasy. A na razie przypomnimy sobie, co pamiętamy jeszcze ze szkoły. Może napisze pan wzór na pole koła? - wskazała na matematyka.
Ten wstał, podszedł do tablicy i zaczął wyprowadzać, bo akurat zapomniał wzoru. Wyprowadza, wyprowadza, zapisał już całą tablicę i w końcu otrzymał wynik "minus pi er kwadrat". Ten minus mu się nie podoba, więc liczy od nowa. Zmazał tablicę, znowu zapisuje wzorami i znowu wynik z minusem.
Zrezygnowany patrzy na klasę oczekując podpowiedzi, a wszyscy szepczą:
- Zmień granicę całkowania...
Po latach spotykają się koledzy z klasy:
- Hej, Heniek, jak ci się powodzi?
- Bardzo dobrze, Józku. Mam sieć sklepów i nieźle zarabiam.
- Jak tego dokonałeś? Przecież przez matmę siedziałeś parę razy w tej samej klasie.
- Wiesz, kupuję w Chinach duperele po złotówce i sprzedaję tutaj po cztery złote. No i z tych trzech procent jakoś żyję.
Idzie pogrzeb. Do mężczyzny idącego za trumną podchodzi znajomy:
- Żona?
- Nie, teściowa.
- Też pięknie.
Podczas prac wykopaliskowych grupa doświadczonych archeologów odkopała grupę mniej doświadczonych archeologów.
Co oznacza skrót BIO na produkcie w sklepie?
Biedaku Idź Odłóż.
Jak nazywa się ochroniarz ochraniający celebrytów?
Bronisław.
Komentarze
Odśwież8 czerwca 2024, 19:12
Jezd to trochu śmiszne. Dajem 5 punktuw
Odpisz
28 czerwca 2018, 10:39
dobre,pomarańczowe!
Odpisz
24 sierpnia 2017, 07:54
w innej wersji kończyło się tym: "gdybyś otworzył lodówkę, to wszyscy jeszcze żylibyśmy" jakoś bardziej śmieszy mnie to zakończenie
Odpisz
Edytowano - 31 sierpnia 2017, 17:00
@pepeni: TA wersja lepsza.
Odpisz
20 sierpnia 2017, 13:19
Hahah
Odpisz
19 sierpnia 2017, 11:47
Hahahahaha :D
Odpisz
19 sierpnia 2017, 09:18
nawet spoko
Odpisz
17 sierpnia 2017, 08:00
dobreeee
Odpisz
15 sierpnia 2017, 23:13
Hahaha smieszne w h*j, rze ńiby ten pierfszy to walnoł loduwkom drugiego a tszeci był w loduwce hahaha
A tak na serio to spoko dowcip ;)))
Odpisz
15 sierpnia 2017, 00:29
Wierzcie albo nie, ale jako pierwszy opowiadał nam to ksiądz na religii :))
Odpisz
3 lutego 2017, 19:59
Było
Odpisz
4 lipca 2017, 21:17
@skolniak: Nie macie do roboty nic innego, tylko pisać, że "było"?! Każdy kawał się chociaż raz powtórzył, równie dobrze możecie pod każdym dowcipem pisać "było"!
Odpisz
14 sierpnia 2017, 03:09
@Emilsonik: Zdajesz sobie sprawę z tego, że Tobie napisanie tego komentarza zajęło mniej więcej tyle, co im kilka "było"? I kto tu marnuje czas.
Odpisz
14 sierpnia 2017, 05:46
@skolniak: wiesz, czepiają się o linki...
http://www.dowcipy.jeja.pl/2591,w-poczekalni-do-swietego.html
Btw. Skoro wszystkie były, to po co dodawać nowe?
Odpisz
14 sierpnia 2017, 10:06
@damian2500: Ja nie napisałam nic o marnowaniu czasu. A zresztą ja piszę bardzo szybko, więc nie zajęło mi to nawet 20 sekund. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam, nie mam zamiaru wszczynać kłótni.
Odpisz
14 sierpnia 2017, 10:17
@Emilsonik: Kłótni? Co? Chodzi mi o to, że napisałaś "nie macie nic innego do roboty", a widocznie sama nie masz nic innego do roboty.
Odpisz
15 sierpnia 2017, 20:46
@damian2500: Mam dużo rzeczy do roboty, ale tak co jakiś czas przeglądam sobie tą stronkę. Możemy już nie drążyć tematu?
Odpisz
4 lipca 2017, 21:16
Niezłe
Odpisz