Rozmawiają dwaj chłopi na wiosnę:
- Patrz jak pięknie! Wiosna przyszła, coraz cieplej, topnieje śnieg, wszystko spod ziemi wyłazi...
- Starczy już tego! Tydzień temu teściową pochowałem!
11 września rano Saddam Husajn dzwoni do prezydenta Stanów Zjednoczonych:
- Bardzo mi przykro z powodu tej tragedii. To były wspaniałe budynki. Chciałem zapewnić, że nie mamy z tym nic wspólnego.
Zdziwiony Bush pyta:
- Jaka tragedia, jakie budynki?
Husajn na to:
- A która u was jest godzina?
- Ósma rano - odpowiada Bush.
A Husajn na to:
- A to ja zadzwonię później.
Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę czy przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak wiesz, Janie jestem w stanie tego zrobić.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.
- Dziękuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi:
- Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał.
- Niemożliwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.
Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
- Obie?
- Tak, tak, obie! Dzięki, stary!
- Panie doktorze, a to jest pewny zabieg?
- Proszę Pana robiliśmy to wiele razy, w końcu musi się udać!
- Boisz się sztucznej inteligencji?
- Bardziej się boję prawdziwej głupoty.
Dawno dawno temu żyła sobie Zosia, która sprzedawała literki. Codziennie wstawała o siódmej, ubierała się i schodziła na dół sprzedawać literki. Nie zarabiała na tym dużo i nie miała za wiele pieniędzy, ale też nie głodowała. Pieniędzy starczało jej zwykle na zupę, a czasami, gdy trafił się bogatszy klient, który mógł sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki, za zarobione pieniądze kupowała sobie do zupy kawałek chleba.
To był zwykły dzień. Zosia wstała, ubrała się i zeszła na dół sprzedawać literki. Po kilku minutach do jej sklepiku z literkami przyszła klientka, pani Ania, która miała piekarnię obok sklepiku Zosi.
Dzień dobry, Zosiu - powiedziała pani Ania - czy mogłabym cię prosić o literkę C?
Zosia podała pani Ani literkę C, a pani Ania zapłaciła, pożegnała się i wyszła.
Jakiś czas później, do sklepiku z literkami Zosi przyszedł kolejny klient. Profesor Alan poprosił Zosię o literkę A. Zosia podała mu ją, a profesor Alan podziękował, zapłacił za nią i wyszedł.
Tego dnia Zosia obsłużyła jeszcze czterech klientów. Zbliżała się już dziewiętnasta, Zosia zamierzała niedługo zamknąć sklep, ale dokładnie o osiemnastej pięćdziesiąt osiem do sklepu z literkami wszedł ostatni klient. DOCENT KAMYK, informowała przypinka przy jego garniturze. Klient wyglądał bardzo zamożnie, na takiego, który może sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki. Docent podszedł do lady i obrzucił Zosię wyzywającym spojrzeniem.
- Dzień dobry - klient miał oschły głos.
- D-dzień d-dobry - wyjąkała Zosia.
- Usłyszałem, że można tu kupić literki. Czy to prawda? - Zosia pokiwała głową - Dobrze. W takim razie poproszę jeden alfabet.
Zosia zamarła. Klient który kupował trzy literki był bogaty, ale cały alfabet..? To się po prostu nie zdarzało!
- Na co czekasz? - Na te słowa Zosia rzuciła się na zaplecze, szykować literki. Była po całym dniu pracy w sklepie, a nie miała wszystkich literek. Zaczęła wykuwać nowe literki.
Zosia jeszcze nigdy się tak nie zmęczyła. Pracowała jak tylko umiała, a robiło się coraz później. Była już dwudziesta, kiedy Zosia skończyła robić literkę Z, a przecież musiała dzisiaj kupić sobie jeszcze zupę! Przybiła wszystkie literki do deseczki i zmordowana, podała ją zniecierpliwionemu klientowi. Ten popatrzył na Zosię krytycznie i popatrzył na otrzymany alfabet.
- Ale przecież tu nie ma literki O!
Zosia prawie wyrwała deseczkę z alfabetem z rąk docenta Kamyka. Popatrzyła na nią długo, ze strachem. Rzeczywiście. Nie było literki O. Zamiast niej, pomiędzy literkami N i P widniała tylko pusta przestrzeń.
ZOSIA ONIEMIAŁA.
Komentarze
Odśwież10 grudnia 2016, 14:34
czy ja jestem domem dla starców
Odpisz
14 grudnia 2016, 15:08
@noszkurnawszystkozajete: Nie wiem? Ale chętnie wejdę i sprawdzę ;D :D :D
Odpisz
24 stycznia 2017, 21:48
@iger3: to sie pan ustaw w kolejce
Odpisz
23 grudnia 2016, 10:39
Odpisz
27 listopada 2016, 11:24
Takie rzeczy tylko w ameryce
Odpisz
27 listopada 2016, 19:30
@Krystiankr1: Też mi się zdaje, w Polsce raczej nie ma takich ludzi, którzy mogliby grać w paintballa z staruszkami ;)
Odpisz
9 grudnia 2016, 15:20
@iger3: w Polsce nie ma staruszków którzy chcieli by grać
Odpisz
9 grudnia 2016, 15:32
@Wladimir_Putin: W sumie racja, a jak tam w Rosji? Są jacyś chętni? Znając pana, pewnie tak xD
Odpisz
9 grudnia 2016, 15:34
@iger3: oczywiście! na pewno ja bym postrzelal sobie ale pewnie i wielu innych by się znalazło
Odpisz
9 grudnia 2016, 18:55
@iger3: I już...znalazłem około 500 staruszków, chcesz zagrać ?
Odpisz
9 grudnia 2016, 19:01
@Wladimir_Putin: Prawdę mówiąc, nigdy w życiu w to nie grałem ;c Ale chętnie popatrzę xD
Odpisz
9 grudnia 2016, 19:09
@iger3: to proste ! strzelasz i się ukrywasz! A ja się zaliczam do staruszków?
Odpisz
9 grudnia 2016, 19:15
@Wladimir_Putin: Chyba tak xD Możemy również we dwóch iść na staruszków ;D
Odpisz
9 grudnia 2016, 19:24
@iger3: przecież ja idę do staruszków ! jestem taki stary !
Odpisz
9 grudnia 2016, 14:57
starość nie radość :v
Odpisz
9 grudnia 2016, 15:33
@Lespeonek: Młodość nie pieniądze xD
Odpisz
9 grudnia 2016, 17:40
@iger3: Dobre słowa od dobrego człowieka :v
Odpisz
9 grudnia 2016, 18:41
@Lespeonek: Pierwszy raz usłyszałem to już od takiego trochę starszego, chociaż też tak nieco młodego gościa w pracy xD Powiedziałbym, że ma tak z 40 może 50 lat xD Ale pieniądze już mu się zgadzają, więc już tylko starość mu została haha ;D
Odpisz
11 grudnia 2016, 09:13
@iger3: Awatar z wyścigu śmierci?
Odpisz
11 grudnia 2016, 09:23
@JTKX2: Tak, z pierwszej części, z tyłu widać tę wstrętną babę, a z drugiej strony idzie ten strażnik, też nie fajny xD Już od roku, może 2 lat mam ten awatar ;D
Odpisz
11 grudnia 2016, 21:53
@iger3: Młodość - 500 + ㅊ
Odpisz