Pani premier Indii składa wizytę w Rosji. Putin postanowił najpierw pokazać jej Moskwę, więc zabrał ją do limuzyny i ją obwozi. Przypomniał sobie, ze swojej wizyty w Indiach, brud jaki tam panował i zaczyna się podśmiewać z tamtejszych warunków sanitarnych:
- A jak byłem u was to zauważyłem, że wszędzie pełno odchodów na ulicach macie...
Zawstydziła się niezmiernie pani premier, ale zniewagę przełknęła, jadą dalej, a tu na Placu Czerwonym jakiś koleś kuca na środku i załatwia dużą potrzebę. Pani premier z triumfem w oczach pokazuje to Putinowi, ten wkurwił się strasznie i mówi do swojego Kafara:
- Wania idź zastrzel tego matoła, obciach robi...
Wania podchodzi, zamienia kilka słów, chowa pistolet i wraca szybko do limuzyny.
- Nie mogłem go zastrzelić... to ambasador Indii.
Mąż zwraca się do żony:
- Wiesz... Ciekaw jestem, co powiedzieliby sąsiedzi, gdybym poszedł kosić trawnik nago?
- Pewnie by stwierdzili, że wyszłam za ciebie dla pieniędzy.
Spotyka się trzech facetów i siadają przy piwku. Jeden się pyta:
- Co chcielibyście, żeby powiedzieli na waszym pogrzebie?
Pierwszy odpowiada:
- A no chciałbym, żeby powiedzieli, że byłem najlepszym ojcem, synem i mężem na świecie...
Drugi mówi:
- A ja chciałbym, żeby powiedzieli, że byłem najlepszym piłkarzem świata... No a ty Janek??
Pyta się trzeciego
- A ja bym chciał, żeby powiedzieli tak: "On się rusza, on się rusza!!
Ile żyje dżdżownica złapana przez wędkarza?
- Dwa dni z hakiem.
Do apteki wchodzi blondynka i rozgląda się niepewnie. W końcu pyta aptekarza:
- Czy są testy ciążowe?
- Tak, są.
- A trudne maja pytania?
Dawno dawno temu żyła sobie Zosia, która sprzedawała literki. Codziennie wstawała o siódmej, ubierała się i schodziła na dół sprzedawać literki. Nie zarabiała na tym dużo i nie miała za wiele pieniędzy, ale też nie głodowała. Pieniędzy starczało jej zwykle na zupę, a czasami, gdy trafił się bogatszy klient, który mógł sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki, za zarobione pieniądze kupowała sobie do zupy kawałek chleba.
To był zwykły dzień. Zosia wstała, ubrała się i zeszła na dół sprzedawać literki. Po kilku minutach do jej sklepiku z literkami przyszła klientka, pani Ania, która miała piekarnię obok sklepiku Zosi.
Dzień dobry, Zosiu - powiedziała pani Ania - czy mogłabym cię prosić o literkę C?
Zosia podała pani Ani literkę C, a pani Ania zapłaciła, pożegnała się i wyszła.
Jakiś czas później, do sklepiku z literkami Zosi przyszedł kolejny klient. Profesor Alan poprosił Zosię o literkę A. Zosia podała mu ją, a profesor Alan podziękował, zapłacił za nią i wyszedł.
Tego dnia Zosia obsłużyła jeszcze czterech klientów. Zbliżała się już dziewiętnasta, Zosia zamierzała niedługo zamknąć sklep, ale dokładnie o osiemnastej pięćdziesiąt osiem do sklepu z literkami wszedł ostatni klient. DOCENT KAMYK, informowała przypinka przy jego garniturze. Klient wyglądał bardzo zamożnie, na takiego, który może sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki. Docent podszedł do lady i obrzucił Zosię wyzywającym spojrzeniem.
- Dzień dobry - klient miał oschły głos.
- D-dzień d-dobry - wyjąkała Zosia.
- Usłyszałem, że można tu kupić literki. Czy to prawda? - Zosia pokiwała głową - Dobrze. W takim razie poproszę jeden alfabet.
Zosia zamarła. Klient który kupował trzy literki był bogaty, ale cały alfabet..? To się po prostu nie zdarzało!
- Na co czekasz? - Na te słowa Zosia rzuciła się na zaplecze, szykować literki. Była po całym dniu pracy w sklepie, a nie miała wszystkich literek. Zaczęła wykuwać nowe literki.
Zosia jeszcze nigdy się tak nie zmęczyła. Pracowała jak tylko umiała, a robiło się coraz później. Była już dwudziesta, kiedy Zosia skończyła robić literkę Z, a przecież musiała dzisiaj kupić sobie jeszcze zupę! Przybiła wszystkie literki do deseczki i zmordowana, podała ją zniecierpliwionemu klientowi. Ten popatrzył na Zosię krytycznie i popatrzył na otrzymany alfabet.
- Ale przecież tu nie ma literki O!
Zosia prawie wyrwała deseczkę z alfabetem z rąk docenta Kamyka. Popatrzyła na nią długo, ze strachem. Rzeczywiście. Nie było literki O. Zamiast niej, pomiędzy literkami N i P widniała tylko pusta przestrzeń.
ZOSIA ONIEMIAŁA.
Klientka w chińskiej restauracji pyta kelnerkę:
- Co pani dziś poleca? Kurczaka orientalnego czy Kaczkę w sosie słodko-kwaśnym?
- Aaa... Jeden pies.
Komentarze
Odśwież3 sierpnia 2016, 14:18
Śmieszne ,ale gdyby było bez przekleństw to by było lepsze.
XD XD
Odpisz
4 sierpnia 2016, 07:55
@rafiPlayGames112: Gdzie tu widzisz przekleństwa?
Odpisz
4 sierpnia 2016, 08:36
"wku*wił"
No rzeczywiście niesamowite przekleństwo.
Odpisz
4 sierpnia 2016, 09:40
Szkrzydło? Tu tutaj? Myślałem, że jestem jedyny, który tu wchodzi.
Odpisz
4 sierpnia 2016, 15:59
@sylwon1234: Nie jesteś jedyny
Odpisz
4 sierpnia 2016, 22:35
@sylwon1234: Witam. Nie jesteś jedyny.
Odpisz
5 sierpnia 2016, 23:02
@sylwon1234: Lel
Odpisz
7 sierpnia 2016, 16:26
@sylwon1234: Nie jestes jedyny.
Odpisz
8 sierpnia 2016, 10:29
@sylwon1234: kazdy tu wchodzi jak skoncza sie obrazki
Odpisz
9 sierpnia 2016, 23:48
@sylwon1234: elo
Odpisz
11 sierpnia 2016, 17:01
@smokeu: siema
Odpisz
16 sierpnia 2016, 23:31
@Dowe2258: No elo
Odpisz
18 sierpnia 2016, 17:41
@rafiPlayGames112: Pobiłeś rekord łapek w dół. Jak się czuje tak niepotrzebny człowiek?
Odpisz
18 sierpnia 2016, 17:42
@Kamillo_N: To rekord działu Dowcipów!
Odpisz
18 sierpnia 2016, 18:31
@Kamillo_N: ??? Rekord to powyżej 1000.
Odpisz
18 sierpnia 2016, 18:34
@sylwon1234: Ale rekord strony jest w obrazkach (dokładnie 1200)
Odpisz
18 sierpnia 2016, 18:34
@sylwon1234: Gdzie?
Odpisz
18 sierpnia 2016, 18:53
@Kamillo_N: Obrazek ,,Mój pies - paradoks"
Odpisz
18 sierpnia 2016, 19:00
@sylwon1234: A link do koma? Zminusuję chociaż....
Odpisz
18 sierpnia 2016, 19:01
@Kamillo_N: Link do koma? Co? Jak? Wejdź w komentarze obrazka i poszukaj odpowiedni.
Odpisz
18 sierpnia 2016, 19:03
@sylwon1234: Dobra, panie stary użytkowniku jeja.pl; w takim razie gdzie jest komentarz z najwyższym poparciem?
Odpisz
18 sierpnia 2016, 19:05
@Kamillo_N: Nie trzeba być stary. Nie dawno parę razy był o tym obrazek. Ma on również prawie 500 w górę
Odpisz
18 sierpnia 2016, 19:07
@Kamillo_N: Nie jestem stary, mam raptem dwa lata stażu tutaj (14.04).
Wchodzisz w dział ,,Obrazki".
Wyszukujesz w wyszukiwarce obrazków ,,Mój pies - paradoks".
Wchodzisz w jego komentarze.
Szukasz odpowiedni.
Odpisz
24 sierpnia 2016, 23:48
@sylwon1234: O ch*j, nie wiedziałem że tylu z obrazków tu wchodzi.
Odpisz
1 grudnia 2016, 17:53
@sylwon1234: ja też jestem !
Odpisz
1 grudnia 2016, 23:35
@Wladimir_Putin: cieszę się bardzo
Odpisz
2 grudnia 2016, 07:27
@Piotro165: O cześć Piotrek. Nie spodziewałem się tu Piotrowej inkwizycji.
Odpisz
2 grudnia 2016, 17:16
@LotewskiChlop: w sumie dostaje stąd powiadomienia od 6 miesięcy luj wie dlaczego
Odpisz
5 grudnia 2016, 18:41
@sylwon1234: elo
Odpisz
24 stycznia 2017, 08:27
@piotrek1125: Piotrki, łączmy się!
Odpisz
7 kwietnia 2019, 20:03
@Piotro165: Sześć miesięcy, tak?
Odpisz
13 kwietnia 2021, 11:51
@WielkiSpod: Witajcie
Odpisz
14 kwietnia 2021, 12:13
@Mistrz_Yoda_: szukasz moich starych komentarzy chyba bo 3 powiadomienie z wątku od ciebie mam wariacik
Odpisz
14 kwietnia 2021, 12:46
@Piotro165: Nie, ja cię chyba nie pamiętam xD
Odpisz
24 kwietnia 2021, 08:23
@Mistrz_Yoda_: stalking pełną parą
Odpisz