Siedzi facet przy barze nad kieliszkiem whisky i zawodzi:
- Tego się nie da wytłumaczyć. Oj, nie da się tego wytłumaczyć.
Barman ciekawy, o co chodzi próbuje dociekać:
- Panie, powiedz pan, może jakoś razem wytłumaczymy.
- Nie, nie próbuj pan, tego się po prostu nie da wytłumaczyć.
- Ale opowiedz chociaż!
- Dobra. Więc tak. Jestem rolnikiem i dwa dni temu poszedłem do obory wydoić krowę. Zacząłem doić, a tu nagle coś mnie kopnęło. Więc wziąłem kawałek sznurka i przywiązałem krowie obie tylne nogi do palików. Ale za parę minut znowu mnie coś kopnęło, więc przywiązałem do palików również przednie nogi krowie. Myśli pan, że to coś dało? Gdzie tam, za chwilę znów mnie coś chlasnęło - myślę - ogon. Więc dobra. A że nie było już palików - pomyślałem, że przywiąże ogon do belki przy stropie. Sznurka również już nie było, więc zdjąłem ze spodni pasek. Stanąłem na stołku, uniosłem krowie ogon do belki pod sufitem, podniosłem pasek i w tym momencie spadły mi spodnie. I do obory weszła żona. I tego się nie da wytłumaczyć.
Facet stoi przed barem i myśli:
- Stać na deszczu i moknąć, czy wejść do środka i się zalać?
Po II wojnie światowej Stalin ogłosił rozpoczęcie budowy komunizmu w ZSRR. W jednym z kołchozów Uzbekistanu zwołano zebranie partyjne poświęcone komunizmowi jednak nikt nie wiedział co znaczy słowo komunizm. Wybrano więc delegata który po długiej podróży dotarł przed oblicze Stalina i pyta co znaczy to słowo. Stalin chwilę myśli w końcu przywołuje delegata do okna.
- Widzicie towarzyszu tę ciężarówkę?
- Widzę.
- Jak będzie komunizm to będą tu stały tysiące takich ciężarówek!
Delegat wraca do kołchozu. Wszyscy pytają go co to jest ten komunizm. Delegat podchodzi do okna i mówi:
- Widzicie tego żebraka?
- Widzimy.
- Jak będzie komunizm to tu będą tysiące takich żebraków...
Premierowi podczas jazdy zepsuło się auto i musiał wysiąść w pewnej wiosce. Od razu zapytał jakie mieszkańcy mają problemy.
- W sumie to problemy mamy dwa.
- Jakie?
- Pierwszy to nie mamy lekarza...
- Chwila i to załatwię, Halo, tu premier, potrzebny lekarz i etat. Na jutro? Ok! Będzie na 100%? Świetnie, to tę sprawę załatwiłem. A jaki jest drugi problem?
- Druga to taka, że u nas nie ma zasięgu...
- Podobno Janek zginął w pożarze leśniczówki?
- Zawsze chciał być zapalonym myśliwym.
Mąż dzwoni do żony i od razu zadaje pytanie:
- Kochanie, z czym była dzisiejsza zupa?
- Z sekretnym składnikiem - Odpowiada żona.
- To go wyjaw, bo lekarze nie wiedzą, co robić...
W hurtowni drewna:
- To bardzo duże zamówienie panie Noe, jak pan zamierza je opłacić?
- Proszę się nie martwić, szef zapłaci przelewem.
Komentarze
Odśwież27 sierpnia 2017, 15:07
Rzeczywiście...
Odpisz
28 czerwca 2017, 13:08
CO?...
Odpisz
19 czerwca 2017, 15:22
Było.
Odpisz
10 czerwca 2017, 07:16
Zayabiste 5/5
Odpisz
19 czerwca 2017, 07:52
Nawet ty
Nawet ty zmieniłeś avka
Odpisz
19 czerwca 2017, 08:09
@Cypeq: Gdyby nie benben nigdy bym tego nie zrobił
Odpisz
19 czerwca 2017, 10:19
to masz problem
Odpisz
19 czerwca 2017, 11:40
@LotewskiChlop: 190 - autobus ktorym jeżdże codziennie rano
Odpisz
19 czerwca 2017, 13:12
Co autobus?
Odpisz
19 czerwca 2017, 14:24
@LotewskiChlop: Nie emituj rakiem, bardzo bym cie prosił. Własnie to powiedziałem a ty się mnie o to pytasz
Odpisz
19 czerwca 2017, 16:22
No autobus którym jeździsz codziennie rano. A co to ma do rzeczy?
Odpisz
19 czerwca 2017, 16:40
@LotewskiChlop: Napisał 190 ponieważ liczy komentarze "To masz problem"
A że akurat było 190 to wspomniał że jeździ autobusem pod tym numerem do szkoły.
Odpisz
19 czerwca 2017, 18:17
@Cypeq: To że liczy to wiem. Nie ogarnialem o co chodzi z tym busem. Dzięki za wytlumaczenie
Odpisz
19 czerwca 2017, 22:27
@LotewskiChlop: K
Odpisz