Ona i On. Kilka lat w wolnym związku. Niedzielne śniadanie, strój tradycyjny, rozciągnięta piżamka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi się leniwie i grzebiąc sobie w bokserkach, rzuca ospale:
- Wyjdziesz za mnie?
Ona? Zadrżały jej dłonie. Jeszcze nie może uwierzyć, że w końcu się odważył, że dojrzał do decyzji, że nareszcie będą małżeństwem! Cichutko, aby się nie przestraszył i nie domyślił, że czekała na to całe lata, odpowiedziała:
- Tak.
On, nie przestając miętolić bokserek:
- Ze śmieciami, bo zimno i nie chce mi się?
Jasio zwierza się potajemnie koledze:
- Wydaje mi się, że moi rodzice już mnie nie kochają.
- Dlaczego tak twierdzisz?!
- Dają mi dziwne zabawki do kąpieli...
- Spokojnie, do kąpieli różne rzeczy się bierze.
- Tak? Toster, suszarkę, przedłużacz?!
Rozbitek wrzuca do morza butelkę z wiadomością:
"Jestem sam na wyspie. Uratuj mnie, proszę!"
Po dwóch latach przy brzegu znajduje tę samą butelkę, wyciąga kartkę:
"Sorry, ale mam chłopaka."
Lekcja, pani bierze Jasia do odpowiedzi:
- Jasiu, jaką literką na mapie oznaczamy wschód?
- Eee...
- Dobrze, siadaj, piątka.
- Panie Leonardzie, co pan robił w laboratorium z trzema asystentkami?
- Nic...
- To dlaczego ten królik patrzy na pana z takim szacunkiem?
Dawno dawno temu żyła sobie Zosia, która sprzedawała literki. Codziennie wstawała o siódmej, ubierała się i schodziła na dół sprzedawać literki. Nie zarabiała na tym dużo i nie miała za wiele pieniędzy, ale też nie głodowała. Pieniędzy starczało jej zwykle na zupę, a czasami, gdy trafił się bogatszy klient, który mógł sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki, za zarobione pieniądze kupowała sobie do zupy kawałek chleba.
To był zwykły dzień. Zosia wstała, ubrała się i zeszła na dół sprzedawać literki. Po kilku minutach do jej sklepiku z literkami przyszła klientka, pani Ania, która miała piekarnię obok sklepiku Zosi.
Dzień dobry, Zosiu - powiedziała pani Ania - czy mogłabym cię prosić o literkę C?
Zosia podała pani Ani literkę C, a pani Ania zapłaciła, pożegnała się i wyszła.
Jakiś czas później, do sklepiku z literkami Zosi przyszedł kolejny klient. Profesor Alan poprosił Zosię o literkę A. Zosia podała mu ją, a profesor Alan podziękował, zapłacił za nią i wyszedł.
Tego dnia Zosia obsłużyła jeszcze czterech klientów. Zbliżała się już dziewiętnasta, Zosia zamierzała niedługo zamknąć sklep, ale dokładnie o osiemnastej pięćdziesiąt osiem do sklepu z literkami wszedł ostatni klient. DOCENT KAMYK, informowała przypinka przy jego garniturze. Klient wyglądał bardzo zamożnie, na takiego, który może sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki. Docent podszedł do lady i obrzucił Zosię wyzywającym spojrzeniem.
- Dzień dobry - klient miał oschły głos.
- D-dzień d-dobry - wyjąkała Zosia.
- Usłyszałem, że można tu kupić literki. Czy to prawda? - Zosia pokiwała głową - Dobrze. W takim razie poproszę jeden alfabet.
Zosia zamarła. Klient który kupował trzy literki był bogaty, ale cały alfabet..? To się po prostu nie zdarzało!
- Na co czekasz? - Na te słowa Zosia rzuciła się na zaplecze, szykować literki. Była po całym dniu pracy w sklepie, a nie miała wszystkich literek. Zaczęła wykuwać nowe literki.
Zosia jeszcze nigdy się tak nie zmęczyła. Pracowała jak tylko umiała, a robiło się coraz później. Była już dwudziesta, kiedy Zosia skończyła robić literkę Z, a przecież musiała dzisiaj kupić sobie jeszcze zupę! Przybiła wszystkie literki do deseczki i zmordowana, podała ją zniecierpliwionemu klientowi. Ten popatrzył na Zosię krytycznie i popatrzył na otrzymany alfabet.
- Ale przecież tu nie ma literki O!
Zosia prawie wyrwała deseczkę z alfabetem z rąk docenta Kamyka. Popatrzyła na nią długo, ze strachem. Rzeczywiście. Nie było literki O. Zamiast niej, pomiędzy literkami N i P widniała tylko pusta przestrzeń.
ZOSIA ONIEMIAŁA.
Rosjanin przyjeżdża do gułagu. Strażnik przyjmuje go i pyta:
- Według papierów dostałeś 50 lat, za co?
- Strażniku, powiedziałem, że Stalin jest kretynem.
- I za to dostałeś 50 lat?
No tak, 10 za obrazę Kremla, 10 za obrazę matki ojczyzny, 15 za obrazę Stalina i 15 za rozpowszechnianie tajemnicy państwowej.
Komentarze
Odśwież23 listopada 2016, 09:22
Świetne.Oplułem monitor kiedy to przeczytałem.
Odpisz
23 listopada 2016, 15:13
@GrzegorzKnap: bez przesady xD
Odpisz
23 listopada 2016, 17:52
@GrzegorzKnap: [*] rip monitor [*]
Odpisz
23 listopada 2016, 20:51
@Wladimir_Putin: Gdzie kupileś czapkę? Towarzyszu....
Odpisz
23 listopada 2016, 20:58
@MlodySzczesny: w takim sklepie naprzeciwko pałacu
Odpisz
Edytowano - 23 listopada 2016, 21:06
@Wladimir_Putin: Tam kolo cerkwii św. Lenina? na prawo od parku świetności ZSRR?
Czy na północ od rynku Stalina?
Odpisz
23 listopada 2016, 21:10
@MlodySzczesny: na północ od rynku
Odpisz
23 listopada 2016, 21:14
@Wladimir_Putin: Zdrastwójcie!
Odpisz
23 listopada 2016, 21:15
@MlodySzczesny: Je*ana autokorekta...
Odpisz
23 listopada 2016, 21:59
@Wladimir_Putin: hehehe
Odpisz
23 listopada 2016, 22:03
@MlodySzczesny: zdrastwojcie?
Odpisz
24 listopada 2016, 19:35
co bez przesady? Genialne jest wręcz wykorzystanie zwrotu:"wyjdziesz za mnie?" w kontekście wychodzenia ze śmieciami za kogoś. A Ty co śmieszniejszego wymyśliłeś?
Odpisz
24 listopada 2016, 19:57
@GrzegorzKnap: Bez przesady z pluciem na monitor.
Odpisz
24 listopada 2016, 19:58
@GrzegorzKnap: Owszem pomysł bardzo dobry ale to nie znaczy że się pluje na monitor.
Odpisz
6 grudnia 2016, 07:26
@Wladimir_Putin: Też tam zakupiłam swoją !
Odpisz
6 grudnia 2016, 07:29
bardzo ładna !
Odpisz
6 grudnia 2016, 21:34
@Wladimir_Putin: Nawzajem :)
Odpisz
7 grudnia 2016, 07:04
Mi też się te czapki podobają. Może pójdę kupić.
Odpisz
7 grudnia 2016, 07:24
Sprzedać ci ?
Odpisz
7 grudnia 2016, 14:24
za ile?
Odpisz
7 grudnia 2016, 17:13
9 lennydolarów.
Odpisz
7 grudnia 2016, 17:39
na pewno nie dałoby się taniej?
Odpisz
7 grudnia 2016, 17:41
*daje Ci za darmo * masz
Odpisz
7 grudnia 2016, 17:48
@Wladimir_Putin: wielkie dzięki zaraz założę.
Odpisz
7 grudnia 2016, 17:50
troche mnie zasłania...
Odpisz
11 stycznia 2017, 15:17
@Wladimir_Putin: nowa czapka towarzyszu Putin?
Odpisz
11 stycznia 2017, 15:20
mhm...tamta mi się znudziła
Odpisz
11 stycznia 2017, 16:22
@Wladimir_Putin: Bardzo mi się podoba.
Odpisz
11 stycznia 2017, 16:27
mi też :) chociaż nie umiem rysować
Odpisz
11 stycznia 2017, 16:29
@Wladimir_Putin: kurde lapke w dol ci dalem towarzyszu :(.
Odpisz
11 stycznia 2017, 20:48
nic nie szkodzi !
Odpisz