Kowalski wraca do domu z pracy, ma już usiąść przed telewizorem, ale słyszy charakterystyczne odgłosy dobiegające zza ściany od sąsiada.
- Ten sąsiad zaczyna mnie już wpieniać! Idę mu powiedzieć, żeby ciszej pukał te swoje panienki!
- Mama chciała mu to samo powiedzieć z godzinę temu - mówi Jasio.
- I co, powiedziała? - pyta ojciec.
- Nie wiem, jeszcze nie wróciła...
Nauczycielka poleciła dzieciom skonstruować pułapkę na myszy. Na drugi dzień sprawdza prace.
Podchodzi do Jasia. Jaś przyniósł deseczkę, w nią wbity gwóźdź i na tym gwoździu serek. Pani pyta jak to działa, no to on na to, że myszka podchodzi, je serek, aż nagle jej gardziołko nabija się na gwóźdź.
- Ale to makabryczne! Wymyśl coś innego - mówi do Jasia.
Na drugi dzień Jasio przynosi inną deseczkę i na niej w dwóch miejscach przymocowany serek, a miedzy tymi serkami żyletka.
- Jak to działa? - pyta nauczycielka.
- Myszka podchodzi i zaczyna się zastanawiać który serek zjeść, patrząc to raz na jeden serek, to dwa na drugi. No i tak długo zastanawia się, i kręci główką, aż szyjka przerżnie się na tej żyletce.
- Ale makabryczne! - krzywi się nauczycielka. - Wymyśl coś innego.
Na trzeci dzień przynosi Jasio swój wynalazek. Pani ogląda pułapkę i pyta:
- Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mała deseczka?
- To jest moja pułapka na myszy.
- Więc powiedz, jak działa.
- Myszka podchodzi do deseczki, chwyta ją w łapki, wali się nią po głowie i krzyczy: "Nie ma serka, nie ma serka!"
Na egzaminie ustnym z fizyki student napisał wzór. Profesor pyta go:
- Skąd pan wziął ten wzór?
- Z głowy! - odpowiada student.
- Panie... - mówi profesor - ... gdybym miał taką głowę, to bym na niej spodnie nosił!
Przychodzi Irlandczyk do spowiedzi i mówi:
- Prośże księdza, ukradłem trochę drewna.
- Ile?
- No, zbudowałem budę dla psa.
- No to nie jest źle…
- Ale prośże księdza, mnie trochę tego drewna zostało.
- Ile?
- Zbudowałem sobie garaż.
- No, to już gorzej, za pokutę…
- Ale prośże księdza, mnie jeszcze tego drewna zostało
- Ile?
- Zbudowałem sobie dom.
- Synu, ciężko zgrzeszyłeś, wiesz co to jest nowenna?
- Prośże księdza, ja zbuduje te nowennę, mnie tego drewna starczy, mnie jeszcze trochę zostało.
Jak nazywa się ochroniarz ochraniający celebrytów?
Bronisław.
- Byłem u dentysty.
- Nie będziesz mógł teraz jeść przez 2 godziny.
- Przez tydzień nie będę mógł jeść, tyle zapłaciłem.
Komentarze
Odśwież4 maja 2018, 11:16
Ja wiem że to jeja.pl i większość tych żartów jak mechowa i nie warto coś tłumaczyć ale ten żart jest tak słaby że nie logiczny. Człowiek ZAWSZE patrzy oprócz snu
Odpisz
16 stycznia 2017, 10:53
dlaczego najpierw przeczytałam szczotka ?
Odpisz
17 stycznia 2017, 17:29
@NighteraDragonFuryPL: Pjona!
Odpisz
17 stycznia 2017, 23:51
@ewelkapl: *przybija*
Odpisz
11 kwietnia 2017, 20:57
@NighteraDragonFuryPL: ja też
Odpisz
16 stycznia 2017, 07:18
Tak wiem że kawałów się nie tłumaczy ale jak był by ktoś łaskaw to podziękuję strzałka w górę.
Odpisz
16 stycznia 2017, 08:48
@znany93: Szkoty są stereotypowo skąpi, że niby oszczędzają na czym się da. W tym kawale matka myśli że jeśli syn będzie ograniczał noszenie okularów "starczą" na dłużej.
Jest też możliwość że synek ma okulary do czytania/telewizji/komputera i jak na to nie patrzy to nie są mu potrzebne :D
Odpisz
17 stycznia 2017, 03:20
@Monster_: powiem Ci ze nie słyszałem o tym stereotypie
Odpisz
17 stycznia 2017, 07:34
@znany93: Wytłumacz mi teraz ty, jak to możliwe? Pierwszy raz masz styczność z dowcipami? To poza Jasiem i blondynką najpopularniejszy motyw kawałów :D
Odpisz
17 stycznia 2017, 20:37
@Monster_: nie pierwszy raz, sam się dziwię bo nie raz będąc w Szkocji niemialem z tym stycznosci
Odpisz
17 stycznia 2017, 21:34
@znany93: Tym bardziej xD
Odpisz