Poczekalnia dowcipów - jacek1s

Przychodzi facet do mądrego pustelnika i pyta:
- Jak udaje Ci się zachować spokój ducha i radość życia w naszych trudnych czasach? Naucz mnie!
- Ile razy dziennie mówisz „spierdalaj” itp.?
- Cóż, może dwieście razy lub więcej.
- No to zamiast „spierdalaj” mów: „Idź w pokoju”.
- Starcze, to jakieś frazesy, co to za chujnia?!
- Idź w pokoju, synu. Idź w pokoju.

Oceń:

Pinokio zapowiedział, że do sierpnia zaszczepią wszystkich chętnych.
A od września wezmą się za niechętnych.

Oceń:

W czasie rządów cara Aleksandra III pewien marynarz o nazwisku Orieszkin schlał się w tawernie koszarowej i zaczął wszystkich wyzywać. Próbowano przemówić mu do rozumu, wskazywano na portret cara - zwierzchnika marynarki. Na to Orieszkin odpowiedział:
- A pluję na waszego cara!
Orieszkina aresztowano i wszczęto postępowanie o zniewagę cara. Zaznajomiwszy się ze sprawą, car zdał sobie sprawę, że jest ona niegodna jego majestatu i dopisał na dole ostatniej strony:
"Sprawę umorzyć. Orieszkina zwolnić. Moich portretów po tawernach nie wieszać. Przekazać Orieszkinowi, że też na niego pluję".

Oceń:

Uczeń pyta swojego Mistrza:
- Mistrzu. Czym różni się kobieta od perły?
Mistrz na to:
- Perłę nawleka się z dwóch stron, a kobietę tylko z jednej.
- Ale mistrzu! Ja słyszałem o takich kobietach, które nawleka się z obydwu stron.
Mistrz:
- To nie kobiety, to perły.

Oceń:

Przychodzi facet do swojego kumpla, patrzy, a tam u niego na podwórku wielki kort tenisowy z trybunami na kilka tysięcy ludzi. Na korcie Hurkacz z Djokoviciem rozgrywają mecz. Idzie do kumpla i pyta:
- Stary, skąd ty miałeś tyle kasy żeby zafundować sobie to wszystko?
- A wiesz, bo mam złotą rybkę która spełnia każdemu życzenie.
- Pożycz mi ją! Jutro ci oddam!
- Bierz.
Facet wziął rybkę i szczęśliwy wraca do domu.
Następnego dnia przychodzi z powrotem, cały ubłocony, z akwarium pod pachą i pretensją w głosie.
- Stary, co Ty mi dałeś za złotą rybkę? Prosiłem o górę złota, a tu na podwórku mam górę błota.
- A co, myślisz że prosiłem o wielkiego tenisa?

Oceń:

Mąż mówi do żony:
- Czy zdjęłaś już majtki bo zaraz hydraulik przyjdzie?
- A co nie mamy już pieniędzy?
- Pytam czy z kaloryfera zdjęłaś?

Oceń:

Policjant:
- Proszę usiąść na krześle i zaczniemy przesłuchanie.
Prawnik (szeptem):
- Zaprzeczaj wszystkiemu.
Ja:
- TO NIE JEST KRZESŁO!

Oceń:

- Kochanie, wynik testu jest pozytywny.
- Bliad', dwa tygodnie kwarantanny!
- Nie, lekarz powiedział, że w sumie 9 miesięcy.

Oceń:

Spotykają się po latach koleżanki. Od ploteczki do ploteczki, zeszło na wakacje. Jedna pyta drugiej:
- A wy z mężem jak spędzacie urlopy? Razem czy osobno?
- Dwa lata temu - osobno.
- I?
- I jeszcze nie wrócił.

Oceń:

Istnieją 3 niepisane prawa życia:
1.
2.
3.

Oceń:

Wszystko jest względne. Zatonięcie Titanica było cudem dla homara czekającego na śmierć w okrętowej kuchni.

Oceń:

Barack Obama i Bill Clinton zdecydowali się zaszczepić przeciwko COVID, aby przekonać Amerykanów o bezpieczeństwie szczepionki.
Władimir Putin nakazał zaszczepić miliony Rosjan, aby przekonać się o bezpieczeństwie rosyjskiej szczepionki.

Oceń:

Czelabińskie zakłady wypuściły serię nadmuchiwanych makiet rakietowych zestawów przeciwlotniczych.
Jak taka gumowa makieta się znienacka rozpęknie, to obwody sztucznej inteligencji dowolnego drona w promieniu pięciu kilometrów przepalają się ze strachu.

Oceń:

- Myślę, że nienawidzi pan swojego życia, każda chwila w domu trwa wiecznie i nie może się pan doczekać śmierci.
- Tak, dokładnie. Skąd pan to wszystko wie, panie doktorze?
- Cóż, widziałem pańską żonę w poczekalni.

Oceń:

- Sara, jak się poznaliście z Mosze?
- Pracowałam w aptece, a on przyszedł po prezerwatywy i poprosił o rozmiar XXXL. I dopiero po ślubie dowiedziałam się, że ten xuj się czasami jąka....

Oceń:

Czapajew zdybał Pietkę na działalności propagandowej:
- Pietka, co wy tu za plakaty wieszacie?
- Wasiliju Iwanowiczu, to hasło naszej rewolucji - "Życie białych nie jest ważne!".

Oceń:

Cholerny koronawirus! Teraz, kiedy widzę pielęgniarkę w porno, wstaję i biję brawo!

Oceń:

- Ech, przez 10 lat małżeństwa znużyło mnie ono, jest nudne, szare, nijakie...
- A próbowałeś urozmaicić swoje intymne pożycie? Np. kajdanki, knebel, pejcz, takie tam....
- A wiesz, spróbuję.
Za jakiś czas:
- Widzę, że promieniejesz radością; moja rada podziałała?
- O, tak. Jak żona jest przykuta do łóżka i zakneblowana to nie łazi za mną i nie biadoli, że zmarnowała na mnie najlepsze lata swego życia.

Oceń:

Mój kot chyba jest alkoholikiem. Wychodzi wieczorami, wraca rano, narzyga, opije się wody i idzie spać.

Oceń:

Jeśli nie wiesz, jak rozdzielić zasoby między szanse życiowe, na ratunek przyjdzie matematyka: wyrażenie nieoznaczone 0/0 rozwiązuje się za pomocą reguły L'Hospitala.

Oceń:

Obrusza was, że w czasach historycznych ludzie sprzedawali swoje dzieci w niewolę.
A wy niby coś innego robicie ciągnąc socjal na poczet długu państwowego?

Oceń:

Wyróżniona gra

A może dowcipy na email?

Dodaj dowcip Poczekalnia (655)

Sortuj dowcipy w poczekalni

Kategorie w poczekalni

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

W samolocie pasażerskim lecącym nad oceanem pasażerowie przeglądają gazety:
- Czytał pan informacje na pierwszej stronie? Piszą o jakiejś katastrofie lotniczej.
- Tak, przeczytałem. Jesteśmy na liście ofiar.

Zobacz cały dowcip

Przychodzi facet z sanepidu na kontrolę do szpitala psychiatrycznego, a tam wszyscy z kierownicami biegają. Idzie więc do odrynatora i pyta:
- Co się stało, że tam wszyscy z kierownicami biegają?
Ordynator wyjmuje z szuflady kierownicę i mówi:
- Jedziemy sprawdzić!

Zobacz cały dowcip

Przyszła kura do wielkiego bossa mafii, Dona Corleone i mówi:
- Chcę do mafii.
A Don jej na to:
- Nie ma żadnej mafii.
To poszła kura do doradcy Dona, Consiliera Pietro i mówi:
- Chce do mafii.
A ten jej na to:
- Nie ma żadnej mafii.
Wtedy poszła kura do kapitana mafii, Długiego Joego i mówi:
- Chcę do mafii.
A Długi Joe na to:
- Nie ma żadnej mafii.
Wkurzyła sie kura i wróciła do kurnika. Otoczyły ją koleżanki i pytają:
- Jak tam było? Wstąpiłaś do mafii? Wzięli cię?
Na wszystkie pytania kura odpowiadała:
- Nie ma żadnej mafii.
I wtedy kury zrozumiały.
I zaczęły się jej bać...

Zobacz cały dowcip

Popularne kawały

Sławny wynalazca Thomas Edison osobiście przyjmował kandydatów do pracy w swoim laboratorium. Lubił z nimi pogadać, wybadać, jakie mają projekty i co ich najbardziej w pracy pociąga.
- Mam pewien pomysł - rzekł do Edisona pewien młodzieniec. - Pragnę wynaleźć uniwersalny rozpuszczalnik. Płyn, który by rozpuszczał wszystko. Czuję, że jestem na dobrej drodze, ale nie mam środków na zrealizowanie swego pomysłu.
- Uniwersalny rozpuszczalnik? - zdziwił się Edison. - A w jakim naczyniu będzie pan go trzymał?

Zobacz cały dowcip

- Jasiu, jak się nazywają mieszkańcy Warszawy?
- A skąd mam wiedzieć?! Przecież to prawie dwa miliony ludzi!

Zobacz cały dowcip

Matka i syn po kartkówce:
- Jak to jest możliwe, że wszyscy w klasie mają 5, a ty masz 1?!
- Bo tylko mi zabrałaś ściągi.

Zobacz cały dowcip