Poczekalnia dowcipów

-Tylko nie przewal tego na nic głupiego, tylko nie przewal tego na nic głupiego...
Wydaje ci się teraz, że to tylko myśli rodziców dających dzieciom kieszonkowe, a to tylko obywatel Polski płacący podatki

Oceń:

Ojciec rosyjskiego programu kosmicznego Siergiej Pawłowicz Korolow z pomocą dwóch przypakowanych techników wepchnął wściekle opierającego się Gagarina do kokpitu Wostoka, zatrzasnął pokrywę włazu, otarł pot z czoła i westchnął:
- Ech, z psami było łatwiej.

Oceń:

Jaka jest różnica między postrzeganiem kobiet przez pesymistów i optymistów?
Pesymista obawia się, że wszystkie kobiety są naiwne.
Optymista ma nadzieję, że wszystkie kobiety są naiwne.

Oceń:

Dwaj koledzy podjeżdżają na rowerach pod blok. Kiedy się zatrzymują, jeden mówi do drugiego:
- Miałeś mi pokazać coś ekstra, a tu tylko blok. Spadajmy stąd.
- Patrz na tamte okno, zobaczysz, będzie ekstra!
Czekają, a w oknie staje młoda dziewczyna. Rozbiera się do naga i wchodzi pod prysznic. Koledzy oglądają do momentu, aż dziewczyna kończy się myć i wychodzi.
- To było ekstra, ale ktoś może nas zauważyć. Spadajmy stąd.
- Patrz dalej na tamte okno, zobaczysz, będzie naprawdę ekstra!
Czekają, a w oknie staje kobieta, matka dziewczyny. Rozbiera się do naga i wchodzi pod prysznic. Koledzy oglądają do momentu, aż kobieta kończy się myć i wychodzi.
- To było naprawdę ekstra, ale ktoś może nas zauważyć. Spadajmy stąd.
- Patrz dalej na tamte okno, zobaczysz, będzie naprawdę super ekstra!
Czekają, a w oknie staje starsza pani, babcia dziewczyny.
- Jesteś okropny, spadajmy stąd zanim ktoś nas zauważy.
- Patrz dalej, najlepsze dopiero się zaczyna!
Kolega bierze swój rower i dzwoni kilka razy dzwonkiem.
- Co ty odwalasz, zaraz na pewno nas znajdą!
Z okna słychać głos babci:
- Je*any telefon, po co mi go kupowaliście, zawsze dzwoni w najmniej odpowiednim momencie, nie można się już nawet ku*wa w spokoju wysrać!

Oceń:

Spłonęła stodoła pewnego rolnika. Firma ubezpieczeniowa poinformowała go, że zamiast odszkodowania w gotówce zbudują mu nową stodołę. Facet na to:
- W takim razie anuluję ubezpieczenie mojej żony.

Oceń:

Rozmawia dwóch kolegów :
~ Wszystkie kobiety w naszym zespole używają różnych perfum: księgowe wolą Chanel numer 5, prawniczki wolą Kenzo, a sekretarka pachnie jak szef...

Oceń:

W czasie dyskoteki Jaś podchodzi do Małgosi i pyta:
- Zatańczysz??
- Tak - odpowiada dziewczynka.
- To dobrze bo nie mam gdzie usiąść.

Oceń:

Kochany Święty Mikołaju. Nie obraź się ale w tym roku napiszę do Świętego Sebastiana, patrona od epidemii.

Oceń:

Idzie żółw bez skorupy.
- Co się stało? - pytają koledzy.
- Wyprowadziłem się z domu.

Oceń:

Rozmowa o pracę:
- A ile będę zarabiać?
- 1000 zł a później więcej.
- To ja przyjdę później.

Oceń:

Dlaczego Janusz Korwin Mikke nie został pilotem samolotu?
Bo w razie gdyby został kapitanem, musiałby siedzieć z lewej strony.

Oceń:

Bin Laden jedzie taksówką.
- Gdzie mam pana wysadzić? Pyta taksówkarz.
- Ale zbieg okoliczności! Miałem pana zapytać o to samo!

Oceń:

- Spóźniłaś się.

- Piękne dziewczyny zawszę się spóźniają.

- Ok, to czemu ty się spóźniłaś.

Oceń:

Kolega do Jasia:
- Ile razy mam cię prosić, żebyś mi oddał pożyczone pieniądze?
- A przypomnij sobie, ile razy cię prosiłem, żebyś mi je pożyczył?

Oceń:

-Tato - pyta się synek - dlaczego cukierki są zawijane w takie szeleszczące papierki?
-Abyśmy my mogli słuchać jak się mamusia odchudza.

Oceń:

- Sensei, nie radzę sobie dobrze z budo.
- Opowiedz mi, Kohai.
- Brakuje mi lekkości i szybkości.
- Owszem.
- Brakuje mi elastyczności i zręczności.
- Owszem.
- Nie mam nieustępliwości i siły.
- Powiedz mi, Kohai, czy widziałeś, z jaką lekkością i szybkością orzeł szybuje nad skałami?
- Tak, sensei, widziałem.
- Czy zauważyłeś, z jaką elastycznością i zwinnością trzciny drżą na wietrze?
- Tak, sensei, zauważyłem.
- Czy widziałeś nieustępliwość i siłę wodospadu mielącego na pył kamienie i skały?
- Tak, sensei widziałem.
- I to jest, Kohai, twój problem. Zamiast trenować, gapisz się na jakieś gówna.

Oceń:

~ Córeczko, dlaczego nie chcesz wyjść za niego za mąż ?
= Mamo, przecież on jest rudy !
Ojciec z kanapy :
- Spokojnie, pożyje z Tobą rok i osiwieje.

Oceń:

Lekarz do mężczyzny :
~ Pana żona jest w ciąży.
= Jak to ? Niemożliwe , uważałem !
~ Widocznie inni nie uważali..

Oceń:

Czym się różni polski pies od chińskiego?
Polski szczeka, a chiński skwierczy

Oceń:

Spotyka się dwóch kumpli.
Jeden pyta drugiego:
- kto Ci podbił oko?
- żona kurczakiem.
- jak to?
- normalnie, ona schyliła się do lodówki po kurczaka a ja ją od tyłu.
- to ona nie lubi od tyłu?
- lubi, ale nie w Tesco.

Oceń:

Blondynka wraca od okulisty i koleżanka pyta:
-I co powiedział lekarz?
-Wzrok mam dobry, ale muszę nauczyć się alfabetu!

Oceń:

W sądzie świadek zeznaje od dłuższego czasu.
Sędzia się do niego zwraca :
~ Nie jest Pan zmęczony tymi pytaniami ?
= Skądże Wysoki Sądzie , mam za sobą kilkanaście lat małżeństwa....

Oceń:

Dawno temu przychodzi Żyd do Urzędu Stanu Cywilnego i mówi, ze chce zmienić nazwisko.
- Na jakie?
- Chciałbym sie nazywać Kowalski.
- A jak się pan teraz nazywa?
- Malinowski.
- Panie, po co to panu, dlaczego chce pan to zmienić??
- Widzi pan, bo jak się mnie wtedy zapytają o poprzednie nazwisko, to chcę powiedzieć - "Malinowski"

Oceń:

Jak uśmiecha się saper?
-Rozbrajająco

Oceń:

Baba wchodzi do przychodni i pyta się pierwszego napotkanego czy jest lekarz.
Ten odpowiada:
–Ja jestem lekarzem. Nie widać?
=No właśnie nie widać, bo ja na badanie oczu

Oceń:

Kolega zapytał się mnie, czy kocham Boga.
Odpowiedziałem, że oczywiście.
Powiedział, że mi nie uwierzy, dopóki nie wstanę i nie krzyknę "Alleluja!"
No więc zrobiłem to.

I w ten sposób wypadłem z rollercoaster'a.

Oceń:

Kto wygrał Tour de France w 1940?








7 dywizja pancerna.

Oceń:

- Rabbi, ile to jest dwa razy cztery?
- Mosze, a ty kupujesz, czy sprzedajesz?

Oceń:

Akcja dzieje się w starożytnym Rzymie
Pewnego razu mężczyna narzekał na to, że zakupiony przez niego niewolnik zmarł.
– Kiedy należał do mnie, nigdy czegoś takiego nie zrobił – odpowiedział na to sprzedawca.

Oceń:

Lekarz ortopeda do pacjenta :
~ Ma Pan takie krzywe nogi od małego ?
= Nie, od kolan.

Oceń:

Wyróżniona gra

A może dowcipy na email?

Dodaj dowcip Poczekalnia (491)

Sortuj dowcipy w poczekalni

Kategorie w poczekalni

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

Matka pyta syna:
- Szymon, myślisz, że jestem złą mamą?
Syn:
- Mam na imię Paweł!

Zobacz cały dowcip

Małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego wieczora żonę rozbolała głowa i nalegała, aby jej mąż poszedł sam. Długo się sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł. Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ jej mąż nie wiedział jaki strój sobie kupiła, zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał "tu i ówdzie". Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona przez rozbawionego mężusia i poproszona do tańca. Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, ze podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej "zwiedzanie pięterka", ona się zgodziła bez oporu (bo to przecież jej mąż...). Postawiła jednak warunek, ze nie zdejmą masek z twarzy. Było im razem wspaniale, wręcz jak nigdy dotąd. Później ona szybko pobiegła do domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu kilka pytań. Gdy już wrócił zapytała z dziką satysfakcją w glosie:
- No i jak się bawiłeś skarbie? Dużo tańczyłeś?
- Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkałem Zenka, Wieśka i Tadka, moich kolegów ze studiów i całą noc graliśmy w pokera. Ale powiem ci, ze facet któremu pożyczyłem kostium podobno bawił się nieziemsko...

Zobacz cały dowcip

Mała amerykańska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę, który grzebie się w lodówce.
Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym babysitter?
Mężczyzna: Nie. Ja jestem nowym motherf*cker.

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

Do mężczyzny w więzieniu pisze matka:
- Synku, tak ciężko mi bez ciebie. Ogród nieprzekopany, ziemniaki nieposadzone. Muszę wszystko robić sama.
Syn wysyła jej list:
- Mamo, nie kop w ogrodzie, bo znajdziesz coś za co wsadzą ciebie i mnie przedłużą wyrok.
Po otrzymaniu listu przez kobietę do jej domu przyjeżdża policja i postanawia przeszukać ogród.
Syn ponownie wysyła list do matki:
- Mamo, zrobiłem co mogłem, ziemniaki musisz posadzić sama.

Zobacz cały dowcip

Do egzaminatora lubelskiego WORD-u (Wojewódzki Ośr. Ruchu Drogowego) podchodzi facet:
- Wie pan, jutro mój syn zdaje egzamin na prawo jazdy. Ale pewnie nie zda.
- A zakłada się pan o trzy tysiące, że zda? - odpowiada egzaminator

Zobacz cały dowcip

Do kelnera:
- Proszę pana, mięso w tym mielonym jest nieświeże.
- Niemożliwe. My do mielonych nie dajemy mięsa.

Zobacz cały dowcip